Lider Ich Troje od lat otwarcie opowiada o swoich dawnych kłopotach finansowych. Do sprawy ponownie odniósł się w podcaście Moniki Richardson dla "Faktu", wyjaśniając, dlaczego zdecydował się na upadłość konsumencką i jak wyglądało domykanie jego zobowiązań.
WIDEOKinga Rusin wjechała swoim Porsche na skrzyżowanie bez zatrzymania!
Michał Wiśniewski ujawnił wysokość swoich dawnych długów
Wiśniewski zaznaczył, że jego sytuacja nie wynikała z typowego scenariusza, w którym ktoś bierze kredyt i przestaje go spłacać. Tłumaczył, że upadłość wiąże się z utratą majątku i w jego przypadku nie było mowy o przepisywaniu nieruchomości na żonę czy inne osoby — jak wskazał, zostały one sprzedane, a środki przeznaczono na rozliczenie zobowiązań.
Upadłość powoduje, że tracisz wszystko, co masz. To nie było tak, że przepisałem na żonę czy na jakąś trzecią osobę swoje nieruchomości. One zostały sprzedane i wszystko zostało spłacone. Zerujesz się, żeby nie zżarły cię te odsetki, które rosną w przerażającym tempie.
Artysta podał też konkretne kwoty. Jak zdradził, zadłużenie wobec urzędu skarbowego, z którego złożył wniosek o upadłość, wynosiło 700 tys. zł, natomiast same odsetki sięgały blisko 1,6 mln zł.
To się zapętlało w taki sposób, że to była jedyna droga rozwiązania - wspomina.
W trakcie rozmowy odparł również uwagę Moniki Richardson, że upadłość konsumencka bywa postrzegana jako "pójście na łatwiznę". Wiśniewski nie zgodził się z taką oceną i podsumował krótko: "To jest ratowanie życia".