Milionerka Andziaks o swoich porodach: "Fajne i przyjemne. To nie jest tylko kwestia PRYWATNEGO SZPITALA"
Andziaks ma za sobą dwa porody i dwa filmy dokumentujące ich przebieg. Nie wszyscy uważają, że relacjonowanie życia swoich dzieci od dnia narodzin to dobry pomysł. Youtuberka-milionerka postanowiła "wytłumaczyć się" u Kuby Wojewódzkiego.
Niedawno Andziaks i Luka po raz drugi zostali rodzicami. Zgodnie z tradycją, ponownie na kanale Angeliki pojawił się w film z porodu. Na ten moment nagranie, w którym celebrytka obszernie relacjonuje dzień narodzin swojego syna, obejrzało już ponad 2,2 mln osób. Fakt, że youtuberka pokazuje swoje dzieci w sieci już od momentu ich przyjścia na świat, budzi mieszane opinie. Młoda milionerka nie robi sobie jednak nic z zarzutów o sharenting. Nieustanne publikuje zdjęcia i filmy ze swoją córką Charli, jak i jej małym braciszkiem Fanco.
Andziaks tłumaczy się z nagrywania swoich porodów
We wtorek Angelika zasiadła na kanapie w programie Kuby Wojewódzkiego. W pewnym momencie temat rozmowy zszedł właśnie na jej "słynne" filmy z porodów. Andziaks postanowiła wytłumaczyć, dlaczego pokazuje w sieci tak intymne momenty ze swojego życia. Jak wyznała, relacjonując swój poród, chciała po prostu wszystkim pokazać, że może on być... "fajny i przyjemny". Miło, że chociaż napomknęła o tym, że rodziła w prywatnej klinice z całym sztabem lekarzy i położnych u boku...
Nie bolało mnie nic. W ogóle nie czułam bólu. Więc to jest coś niesamowitego. Jednak większość kobiet się boi tego bólu. Byłam znieczulona. Miałam znieczulenie w kręgosłup i w ogóle go nie czułam. Bardzo dużo kobiet się boi tego znieczulenia, a ja nawet nie czułam wkłucia do tego znieczulenia, bo byłam też znieczulona z zewnątrz. Chciałam pokazać tym filmem, że może też być fajny poród, przyjemny. I to nie jest tylko kwestia prywatnego szpitala, bo już bardzo dużo dziewczyn nagrywało jakieś tiktoki, wypowiadało się, że w państwowych szpitalach też powoli zaczynają te porody tak wyglądać - opowiadała Andziaks u Wojewódzkiego.
Przypomnijmy w tym miejscu, że sponsorowany post Andziaks ze szpitala, w którym rodziła i którym tak się zachwycała, został swego czasu zgłoszony do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów...