Miłosny trójkąt, który doprowadził do zbrodni. Kolarka Moriah Wilson została zamordowana przez zazdrosną dziewczynę kochanka
Moriah Wilson była zdolną sportsmenką, która mogła przejść do historii kolarstwa gravelowego jako jedna z najlepszych w tej dyscyplinie. Karierę kolarki przerwała nieoczekiwana śmierć. Kobieta została zamordowana z powodu zazdrości i zranionych uczuć. Niewiele brakowało, aby zabójczyni udało się uniknąć kary. Uciekła bowiem za granicę i długo ukrywała się przed wymiarem sprawiedliwości. O tej wstrząsającej sprawie przypomniał ostatnio Netflix.
Początki i szybki rozwój kariery sportowej
Moriah dorastała w Vermont w rodzinie pasjonatów sportu. Jej ojciec był zawodowym narciarzem, co zaszczepiło w dziewczynie ducha rywalizacji już od najmłodszych lat. Choć początkowo zawodniczka trenowała narciarstwo alpejskie, to kolarstwo stało się jej prawdziwym powołaniem. Przeprowadzka do Kalifornii pozwoliła Wilson w pełni rozwinąć skrzydła na wymagających trasach terenowych.
W krótkim czasie Moriah wyrosła na czołową postać amerykańskiej sceny gravelowej. Sport ten jest odmianą kolarstwa polegającą na ściganiu się na długich dystansach po nieutwardzonych drogach i leśnych ścieżkach. W 2022 roku Wilson seryjnie wygrywała najważniejsze wyścigi w USA, stając się inspiracją dla wielu młodych kolarek. Kobieta była też znana ze skromności i etyki pracy, a eksperci wróżyli jej dominację w nadchodzących sezonach.
Fatalny trójkąt miłosny
Źródłem tragedii stała się skomplikowana relacja między trójką osób. Na przełomie października i listopada 2021 roku Moriah miała krótki romans z kolarzem Colinem Stricklandem. Para zaczęła się spotykać po tym, jak sportowiec rozstał się ze swoją wieloletnią partnerką, Kaitlin Armstrong, która pracowała jako instruktorka jogi. Kobieta była bardzo zazdrosna o swojego chłopaka i miała obsesyjnie sprawdzać jego telefon.
Mimo że Strickland i Armstrong wrócili do siebie, a kolarz przestał umawiać się z Wilson, zazdrość Kaitlin nie wygasła. Według zeznań świadków kobieta miała grozić, że zabije utalentowaną zawodniczkę, jeśli ta ponownie pojawi się w ich życiu.
Dzień śmierci Moriah Wilson
11 maja 2022 roku Moriah przyleciała do Austin na wyścig Gravel Locos. Feralnego wieczoru spotkała się z Colinem Stricklandem na basenie, później zjedli razem kolację. Około 20:30 mężczyzna odwiózł kolarkę pod dom przyjaciółki, u której miała nocować. Zaledwie chwilę później kamera monitoringu zarejestrowała czarnego SUV-a należącego do Kaitlin Armstrong, który powoli podjechał pod budynek.
Około 22:00 koleżanka wróciła do domu. Odnalazła wówczas ciało Moriah w kałuży krwi. Śledczy ustalili później, że sprawczyni oddała trzy strzały – dwa w głowę i jeden w klatkę piersiową. Zawodniczki nie udało się niestety uratować. Dość szybko odrzucono teorię o napadzie rabunkowym. Dla śledczych stało się jasne, że jedynym celem sprawcy było pozbawienia życia, a ofiara nie była przypadkowa.
Ucieczka do Kostaryki i międzynarodowa obława
Armstrong została przesłuchana krótko po tragicznym zdarzeniu, ale z powodu błędu proceduralnego w nakazie aresztowania policja musiała ją wypuścić. Wykorzystała tę szansę – sprzedała swój samochód, poleciała do Nowego Jorku, a stamtąd, używając paszportu innej osoby, uciekła do Kostaryki.
Przez 43 dni ukrywała się w małej nadmorskiej miejscowości. Przeszła operację plastyczną nosa, a także ścięła i przefarbowała włosy, próbując mocno zmienić swój wygląd. Zabójczyni została schwytana w hostelu przez agentów federalnych, którzy wytropili ją dzięki ogłoszeniu o pracę dla instruktorki jogi.
Wydanie wyroku i powstanie dokumentu
W listopadzie 2023 roku, po krótkim procesie, ława przysięgłych uznała Kaitlin Armstrong za winną morderstwa pierwszego stopnia. Kobieta została skazana na 90 lat pozbawienia wolności. Rodzina Moriah mimo uzyskania sprawiedliwości w sądzie podkreślała, że żadna kara nie przywróci im ukochanej córki.
Historia została przedstawiona w filmie dokumentalnym "Prawda o tragedii Moriah Wilson", który miał premierę na początku kwietnia. Twórcy chcieli przede wszystkim przybliżyć postać ofiary, pokazując ją nie tylko przez pryzmat sukcesów kolarskich, ale i jej osobowości oraz relacji z bliskimi. Zmarłą zawodniczkę wspominali przed kamerami przyjaciele oraz członkowie rodziny.