Modowy dramat Kingi Rusin. Ubrała się na zwiedzanie zamków, a skończyła na trekkingu wśród niedźwiedzi. "Winny oczywiście jest Marek"
Kinga Rusin podzieliła się w sieci podróżniczym "dramatem". Przygotowana na zwiedzanie zamków niespodziewanie - z winy ukochanego - wylądowała na trekkingu wśród niedźwiedzi.
Kinga Rusin po tym, jak zakończyła przygodę z TVN, postawiła sobie za cel zwiedzenie świata wzdłuż i wszerz - i trzeba przyznać, że realizuje ten plan z imponującą konsekwencją. W podróżach niezmiennie towarzyszy jej partner, Marek Kujawa, warszawski adwokat, z którym związana jest od 2010 roku.
Od kilku dni para przebywa w Japonii, skąd regularnie relacjonuje kolejne etapy swojej wyprawy.
Edward Miszczak rozpływa się nad Rusin: "Jest cudem telewizji! Ma się świetnie" Dyrektor widziałby dziennikarkę w Polsacie?
Modowa wpadka Kingi Rusin. Tak ubrała się na trekking
W jednym z najnowszych wpisów Kinga Rusin opisała swoją… modową wpadkę. Jak relacjonuje - dostosowała strój do zwiedzania zamków, a wylądowała na wymagającym trekkingu po wulkanicznych terenach. Winą obarczyła… Marka.
Rzadko mi się to zdarza, ale ubrałam się nieadekwatnie do sytuacji. Winny oczywiście jest Marek! Ktoś musi być przecież winny. Mówił, że zobaczymy zamki, a tak podkręcił tempo, że skończyliśmy na trekkingu po wulkanach! Chodzenie po lesie i wspinanie się po skałach w dżinsach w kwiaty (kwitnące wiśnie) i koszuli z kołnierzykiem (nie mówiąc o torebce…) uważam za wyjątkową, jak ma mnie, ekstrawagancję. Zdążyłam jedynie zmienić buty, ale i tak, jak widać na zdjęciach, świetnie się bawiłam
W dalszej części wpisu przyznała, że jej stylizacja nabrała jeszcze bardziej absurdalnego wymiaru, gdy okazało się, że spaceruje z Markiem po terenie, gdzie nietrudno o spotkanie z niedźwiedziami.
Moje ubranie okazało się tym bardziej abstrakcyjne, że na terenie po którym chodziliśmy jest wyjątkowo dużo niedźwiedzi (wszędzie tabliczki z ostrzeżeniami). (...) Szansa na ich spotkanie jest większa niż na Alasce. Czułam się więc w moim stroju lekko kuriozalnie. Tym bardziej, że przyczepiłam jeszcze do niego dzwoneczek (przywieziony z Alaski) po to, żeby nie zaskoczyć niedźwiedzia, co może u niego wywołać agresję
Współczujecie?