Monika Olejnik walczy z chłodem na kolejnych zakupach. Dziennikarka rzucała się w oczy w kwiecistym płaszczu za 12 tysięcy złotych (ZDJĘCIA)
Obok stylu Moniki Olejnik ciężko przejść obojętnym - dziennikarka lubi ekstrawaganckie i markowe rzeczy, które zdecydowane wyróżniają się na polskich ulicach. Paparazzi "przyłapali" gwiazdę w kwiecistym płaszczu, który chroni ją przed chłodem za jedyne... 12 tysięcy złotych.
Monika Olejnik od lat uchodzi za niekwestionowaną ikonę stylu, a jej ekstrawaganckie stylizacje w programie "Kropka nad i" są równie często komentowane, co same wywiady. Dziennikarka chętnie pojawia się też na branżowych imprezach, gdzie jeszcze bardziej może popuścić wodzę fantazji i zaprezentować swoje unikalne modowe wyczucie.
Zobacz także: Czesana przez wiatr Monika Olejnik pędzi co tchu do krawcowej. Poświęcenie godne podziwu? (ZDJĘCIA)
Gwiazda TVN ma też wyraźną słabość do drogich i luksusowych marek, a jej szafa pełna jest perełek od znanych projektantów. Możemy podziwiać je nie tylko na ściankach czy przed kamerą, ale również na co dzień. Paparazzi "przyłapali" ostatnio Olejnik na zakupach, podczas których zaprezentowała się w jednym ze swoich ulubionych łupów czyli kwiecistym płaszczu od Loewe, za który trzeba zapłacić około 12 tysięcy złotych. Możliwe jednak, że Olejnik udało się na niego zapolować w bardziej atrakcyjniej cenie.
Rzeczy markowe można kupić drogo albo co najmniej o połowę taniej, tylko trzeba wiedzieć, gdzie są outlety, wyprzedaże, gdzie i kiedy trafiają się okazje, a przede wszystkim w Internecie. Poza tym wszyscy doskonale wiedzą, w jakich sklepach są kolekcje uszyte (czytaj: ściągnięte od początku do końca), jak z ostatniego pokazu światowych firm. Zerżnięte! Tyle że uszyte z tańszych materiałów, no i 90 procent tańsze. Czasami jest tak, że lepiej być krok w tyle za modą niż krok przed
Zobaczcie kwiecistą Monikę na zakupach. Podoba wam się jej styl?
Paparazzi "przyłapali" ostatnio Monikę, gdy wracała z kolejnych zakupów.
Dziennikarka tym razem nie zaparkowała na zakazie.
Zanim Olejnik wsiadła do auta, pośpiesznie pisała coś na swoim telefonie.