Monika Richardson od lat pozostaje osobą, której życie prywatne przyciąga uwagę mediów. Prezenterka była trzykrotnie zamężna — jej pierwszym mężem był amerykański dziennikarz i podróżnik Will Richardson. Choć związek po kilku latach się rozpadł, dziennikarka zachowała jego nazwisko. Z kolei ze szkockim pilotem Jamiem Malcolmem ma dwoje dzieci: syna Tomasza i córkę Zofię. Później przez blisko dekadę była związana ze Zbigniewem Zamachowskim, a ich rozstanie nastąpiło w 2021 r.
ZOBACZ TEŻ: Syn Moniki Richardson brutalnie szczerze o dorastaniu w spektrum. "NAZYWALI MNIE CHORYM PSYCHICZNIE"
Tomasz Malcolm jeszcze jako nastolatek pojawiał się z matką na medialnych wydarzeniach, jednak ostatecznie nie związał swojej przyszłości z show-biznesem. W wywiadzie opowiadał, że chętnie towarzyszył Richardson na imprezach, bo w wieku nastoletnim potrzebował uwagi, a matka uczulała go, by zachowywał ostrożność w takich sytuacjach. Zawodowo postawił na pracę kierowcy — zajmował się przewozem osób i dostarczaniem jedzenia. Podkreślał, że ten sposób zarobkowania daje mu satysfakcję i pozwala na kontakt z ludźmi.
Monika Richardson zapowiada: "Myślę, że po następnych wyborach zmieni się ekipa w TVP i WRÓCĘ TAM"
Syn Moniki Richardson otwarcie mówi o tym, że ma zespół Aspergera, zaliczany do spektrum autyzmu. Taka diagnoza może wpływać m.in. na komunikację, relacje społeczne, zachowanie czy reakcję na bodźce. Tomasz zaznaczał, że przez około siedem lat współpracował z platformami Uber i Uber Eats, a także jeździł dla innych firm przewozowych. Jak wyjaśniał, nie chodziło mu wyłącznie o dodatkowe pieniądze — przedstawiał tę pracę przede wszystkim jako zajęcie, które sprawia mu przyjemność. Wspominał też, że gdy pasażerowie dowiadywali się o jego diagnozie, często reagowali ciekawością: zadawali pytania i chcieli lepiej zrozumieć jego sposób funkcjonowania.
Monika Richardson relacjonuje, że współpraca jej syna z firmą przewozową najpierw została wstrzymana, a później zakończona. Jej zdaniem impulsem mogła być skarga jednego z pasażerów, który niewłaściwie odczytał zachowanie Tomasza. Dziennikarka tłumaczyła, że jako osoba w spektrum Tomasz miewa tiki oraz tzw. stimy, czyli niestandardowe zachowania, które mogą zwracać uwagę klientów w taksówce. W jej ocenie pasażer mógł błędnie uznać, że kierowca jest pod wpływem alkoholu albo środków odurzających.
Syn Moniki Richardson został zwolniony z pracy
Richardson przyznawała przy tym, że podobne nieporozumienia zdarzały się wcześniej, ale zazwyczaj udawało się je wyjaśnić. Tym razem - jak twierdzi - odwołania nie przyniosły efektu. Richardson przekonuje, że firma nie zaakceptowała dokumentacji dotyczącej diagnozy jej syna, a przesyłane wyjaśnienia miały spotkać się z sugestiami, że dokumenty nie są autentyczne.
Według jej relacji odpowiedzi miały być anonimowe, współpracę ostatecznie zerwano, a Tomasz otrzymał także zakaz pojawiania się w warszawskim biurze firmy. Prezenterka zapowiada, że chce udać się do siedziby przedsiębiorstwa razem z synem, aby osobiście wyjaśnić okoliczności zakończenia współpracy. Nie wyklucza również podjęcia kroków prawnych, jeśli rozmowy nie przyniosą rozwiązania sporu.
Odpowiedź Ubera zawsze była anonimowa, odwołania nie dawały rezultatów, współpraca została ostatecznie zerwana, a Tomasz dostał zakaz pojawiania się w biurze Ubera w Warszawie - relacjonowała Richardson.