W ostatnim odcinku półfinałowym czwartej edycji Must Be The Music jednym z faworytów był białoruski zespół The Toobes. Pochodzący z Mińska muzycy koncertowali w Polsce przez całe lato, wygrali kilka przeglądów i festiwali, więc spodziewano się, że będą murowanymi kandydatami do ścisłego finału. Okazało się jednak, że nie znaleźli się nawet w czwórce uczestników z największą liczbą głosów widzów.
Nie wiem jak to się stało. Bardzo ich za to przeprosiłem, bo faktycznie byli najlepsi - mówił za kulisami show prowadzący Maciej Rock.
Nie jestem w stanie tego zrozumieć. Może tego rodzaju granie nie przechodzi masowo, ale wydaje mi się, że tak, bo to jest taki zespół, że na Heinekenie mógłby zagrać na głównej scenie i by poniósł całą publikę - dodał Łozo.
Kibicowaliście im?