New York Fashion Week z założenia ma być świętem szyku, elegancji i luksusu. Tym razem jednak uwaga fotoreporterów i zaproszonych gości z pierwszych rzędów skupiła się nie na najnowszej kolekcji marki COS (należącej do koncernu H&M), lecz na skandalicznej szarpaninie, do której doszło tuż obok wybiegu. Do szokujących wydarzeń doszło podczas niedzielnego pokazu.
Wszystko zaczęło się w momencie, gdy grupa działaczy PETA przerwała pokaz, wbiegając z transparentami z napisem: "Owce są bite i krwawią dla wełny. Nie kupuj tego!". Aktywiści głośno skandowali hasła przypominające o cierpieniu zwierząt w przemyśle odzieżowym. Zamiast zaczekać na reakcję ochrony, do akcji postanowił wkroczyć Steven Kolb, prezes i dyrektor generalny prestiżowej organizacji CFDA zrzeszającej amerykańskich twórców mody.
WIDEOWoźniak-Starak apeluje do Ministra Rolnictwa: "Zakończmy to. Zwierzęta tak samo czują ból, jak my"
Wpływowy prezes rzucił się na kobietę
Na opublikowanych w sieci zdjęciach i nagraniach widać, jak mężczyzna obezwładnił leżącą na ziemi aktywistkę, oplótł ją nogami i siłą zakrywał jej usta, byle tylko nie mogła dalej krzyczeć. Równie wielkie zdumienie wywołuje brak reakcji ze strony zasiadających obok niego osób. Nikt nie kiwnął palcem w obronie protestującej.
Reakcja internautów jest jednogłośna i niezwykle ostra. Są oburzeni nie tylko agresywnym zachowaniem Stevena Kolba, w szczególności jego przekroczeniem granic w stosunku do kobiety, ale też znieczulicą innych uczestników pokazu, którzy bezczynnie przyglądali się całej szarpaninie.
Jest idealną reprezentacją przemocowego przemysłu wełnianego; Całkowity wstyd. Nigdy nie zrobiłby czegoś takiego innemu mężczyźnie. Żałosna imitacja mężczyzny; Dlaczego ten mężczyzna ją dotyka?; Ten człowiek stracił w tym momencie zdrowy rozsądek i mógł wyrządzić jej naprawdę dużą krzywdę. Czy zostaną mu postawione zarzuty?; Przepraszam, ale dlaczego wszyscy tam po prostu siedzą i udają, że nic się nie dzieje?; Wyrazy uznania dla odważnej aktywistki; Cieszę się, że to nagraliście. To była napaść, czas na pozew - przyznali jednogłośnie komentujący.
Przedstawiciele organizacji PETA zwrócili się do mediów, ostro potępiając zachowanie amerykańskiego szefa mody, porównując przemoc fizyczną na pokazie do brutalnego traktowania zwierząt w rzeźniach. Kilka godzin później Kolb opublikował oświadczenie na InstaStory. Bynajmniej nie zamierzał przepraszać aktywistki.
Zareagowałem niewłaściwie na incydent podczas pokazu. To nie była moja rola. Powinienem był pozwolić ochronie zająć się tą sytuacją
Jak podaje "New York Post", aktywiści zaraz po wydarzeniu zgłosili się na najbliższy komisariat. PETA zapowiedziała w ich imieniu podjęcie dalszych kroków prawnych.
Myślicie, że mężczyźnie się upiecze?