Mariusz Kozak ciepło wspomina "Gogglebox". PIŁ NA PLANIE, a ekipę "pożegnał" słowami "WYP*ERDALAĆ"

Mariusz Kozak przez 11 lat był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci hitowego reality show TTV "Gogglebox. Przed telewizorem". Celebryta w wywiadzie dla "Świat Gwiazd" opowiedział o swoich początkach i "piciu dla rozluźnienia" przed kamerą, a także zdradził kulisy rozstania z programem w nieprzyjemnej atmosferze.

Mariusz Kozak opowiada o kulisach odejścia z GoogleboxMariusz Kozak opowiada o kulisach odejścia z Googlebox
Źródło zdjęć: © YouTube
Eldorado

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Mariusz Kozak był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy programu "Gogglebox". Rozpoznawalnych, a zarazem najbardziej lubianych - bo te dwa czynniki niekoniecznie zawsze idą ze sobą w parze. Początki w show były jednak dla niego trudne i wymagały przełamania nieśmiałości.

Nigdy nie przypuszczałem, że ja będę występować, gdyż ja byłem bardzo nieśmiały. I właśnie (...) ta telewizja mnie rozgadała. (...) Poza tym nagrywasz w domu, więc wiesz... Możesz tam sobie podlać trochę winka i nikt tego nie zauważył

- powiedział w wywiadzie dla Świat gwiazd. 

Kozak podkreślił, że pomagał fakt, że nagrywki były w jego własnym domu, co sprzyjało rozluźnieniu atmosfery. Celebryta przyznał, że "na kanapie" zdarzyło mu się sięgać po wyskokowe napoje, a realizatorzy początkowo traktowali ten proceder z wyrozumiałością:

Na początku tak (robiłem - przyp. red.) Mało. No trzy (lampki - przyp. red.) Jeszcze wtedy pamiętam fajki jaraliśmy. Raaz chyba (wódka była - przyp. red.). Raz przesadziliśmy na nagraniu. (Produkcja - przyp. red.) wiedziała. No tak puszczali oczko, że tak pijcie sobie, ale nie przesadzajcie. Raz był telefon, no, chłopcy, już nie pijcie tyle

- przyznał.

WIDEO
Mandaryna komentuje niskie noty w "Tańcu z Gwiazdami": "Myślę, że powiedzieli tak, jak czuli" (WIDEO)


Mariusz Kozak uderza w produkcję "Googlebox"

Z upływem lat relacje z twórcami widowiska zaczęły się psuć. Kozak mówił wprost o złośliwościach na planie, które śmiało można by uznać za mobbing.

W telewizji pracuje mnóstwo ludzi z pasją, mnóstwo ludzi z talentem, ale to jest mnóstwo ludzi z jakimiś chorymi ambicjami. Ja na tym planie często doznawałem takich... upokorzeń. Ten nasz duet z Jackiem był taki, że on często mi dokuczał, (...) a produkcja to podkręcała. (...) Ja jestem taki, że raz tyję, raz chudnę i producentka kupiła Jackowi bieliznę wyszczuplającą i kazała mu wręczyć na wizji mi tę bieliznę przed telewizorem.

To jednak nie docinki przelały czarę goryczy. Mariusz Kozak czuł, że jego zdanie i sugestie dotyczące show były ignorowane, a producenci nie informowali go o planowanych zmianach. Celebryta dodał, że ich prywatne nagranie, zrobione żartobliwie, posłużyło za "dowód", że szkodzą programowi. Kozak przyznał, że w końcu, po zmianie producentki, nie wytrzymał presji, wywołał karczemną awanturę i pożegnał się z realizatorami w wyjątkowo ostrych słowach.

W końcu nie wytrzymałem, zrobiłem awanturę i powiedziałem... Bardzo brzydko powiedziałem. Wyp*rdalać

- powiedział bez ogródek.

Lubiliście oglądać go w "Googlebox"?

Mariusz Kozak
Mariusz Kozak © YouTube
Mariusz Kozak
Mariusz Kozak © YouTube
Mariusz Kozak
Mariusz Kozak © YouTube
Mariusz Kozak
Mariusz Kozak © YouTube
Mariusz Kozak
Mariusz Kozak © YouTube
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą