Za nami dwa odcinki jesiennej edycji "Tańca z Gwiazdami" i wygląda na to, że walka o Kryształową Kulę może się okazać zacięta. Jedną z faworytek jest Izabela Kuna. Zdaniem widzów w niedzielę to właśnie aktorka zdeklasowała konkurencję i zdobyła najwięcej głosów. Mogła także liczyć na uznanie jurorów.
WIDEOUdział w "TzG" nie przystoi pierwszoligowym aktorkom? Iza Kuna: "NIE OBCHODZI MNIE, co powiedzą moi koledzy z branży"
Izabela Kuna komentuje zamieszanie wokół rzuconego na antenie przekleństwa
W pierwszym odcinku show, podczas rozmowy z Pauliną Sykut-Jeżyną Izabela Kuna rzuciła soczystym przekleństwem. Słowo "k*rwa" padło z jej ust przed godziną 23:00, czyli w okresie chronionym przed treściami nieodpowiednimi dla młodszych odbiorców. Część widzów postanowiła interweniować, a do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji spłynęły skargi. Jak udało nam się ustalić, instytucja wszczęła postępowanie wyjaśniające.
Warto wspomnieć, że zgodnie z przepisami za emisję wulgaryzmów nadawcy grozi oficjalne upomnienie, a w najgorszym wypadku – kara pieniężna. Wydaje się jednak, że Izabela Kuna podeszła do zamieszania bez większych emocji. W rozmowie z "Super Expressem", pytana o to, czy odbyła już na ten temat rozmowę z przedstawicielami stacji, przyznała, że czeka na rozwiązanie sprawy.
Wiesz co, no czekamy na konsekwencje - stwierdziła.
Aktorka została też zapytana o zainteresowanie KRRiT. W odpowiedzi przyznała, że nie zamierza uciekać od odpowiedzialności za rzucony na antenie wulgaryzm.
Zobaczymy, czas pokaże. Jestem gotowa. Przyjmuję to z otwartą przyłbicą. Zawsze płacę swoje rachunki - przyznała.
Myślicie, że następnym razem ugryzie się w język?