Książę Harry od lat promuje Invictus Games - igrzyska dla rannych żołnierzy i weteranów, które uważane są za jego największe osiągnięcie. W lipcu Sussex cieszył się z dołączenia Ugandy jako 26. państwa w historii i pierwszego reprezentanta Afryki Wschodniej w inicjatywie. Kilka dni temu gen. Muhoozi Kainerugaba - szef sił zbrojnych Ugandy i syn prezydenta kraju - zamieścił w mediach społecznościowych wpis, za sprawą którego ogłosił, że wycofują się z udziału w wydarzeniu. Jako powód tej decyzji podawał chęć okazania wsparcia monarchii.
WIDEORafał Maserak o niskich notach dla Mandaryny: "Doświadczenie taneczne może jej PRZESZKADZAĆ" (WIDEO)
Uganda weźmie udział w Invictus Games
W najnowszym oświadczeniu pułkownik Chris Magezi, pełniący obowiązki dyrektora Departamentu Informacji Publicznej Ministerstwa Obrony w Ugandzie, przekazał, że wezmą udział w imprezie, która odbędzie się w przyszłym roku w Birmingham.
Szef Sił Obronnych (CDF) i starszy doradca prezydenta ds. operacji specjalnych, generał Muhoozi Kainerugaba, zatwierdził udział UPDF (Ludowych Sił Obronnych Ugandy) w przyszłorocznych Igrzyskach Invictus, które odbędą się w Birmingham w Wielkiej Brytanii. Decyzja ta jest wynikiem rozmowy telefonicznej między generałem Kainerugabą a głównym sekretarzem prywatnym Jego Królewskiej Mości Króla i Jej Królewskiej Mości Królowej Wielkiej Brytanii, wielce szanowanym sir Clive’em Aldertonem KCVO - czytamy.
Zobacz także: Książę Harry NIE ROZMAWIAŁ z królem Karolem od powrotu do Wielkiej Brytanii: "Cała rodzina jest zdezorientowana tą sytuacją"
W dalszej części oświadczenia Chris Magezi przyznał, że decyzja o udziale w imprezie miała być konsekwencją owocnej rozmowy telefonicznej między generałem Kainerugabą i głównym sekretarzem prywatnym króla oraz królowej Wielkiej Brytanii. Alderton miał przekazać szefowi sił zbrojnych Ugandy, że monarcha "nie ma nic przeciwko" ich udziałowi w wydarzeniu swojego syna.
W trakcie rozmowy sir Alderton ujawnił, że król Karol III był poruszony tym, z jaką wrażliwością generał Kainerugaba potraktował opinię króla na temat zbliżających się Igrzysk Invictus organizowanych przez księcia Harry’ego, księcia Sussex. Sir Alderton powiedział, że król Karol III nie ma nic przeciwko udziałowi Ugandy w Igrzyskach Invictus i zachęcił Naczelnego Dowódcę Sił Zbrojnych (CDF) do kontynuowania przygotowań do udziału UPDF w tych igrzyskach - przekazano.
W komunikacie podkreślono również, że generał Muhoozi Kainerugaba "docenia wiadomość od króla oraz jasność, jaką Pałac Buckingham zapewnił w tej sprawie". Źródło pałacowe "The Telegraph" potwierdziło, że wspomniana rozmowa miała miejsce. Doradcy królewscy mają być także "wdzięczni" Ugandyjczykom za zrozumienie.
Zobacz także: W brytyjskim "SNL" OSTRO DRWIĄ z powrotu Sussexów do UK. "Piękna Meghan, brązowa jak zawsze". Przesadzili?
Kulisy zamieszania
Przypomnijmy, że pod koniec sierpnia książę Harry wraz z żoną i dziećmi wrócili do Wielkiej Brytanii, a ich przeprowadzce towarzyszy napięta atmosfera. Młodszy syn króla bezskutecznie domaga się prywatnej ochrony.
W ubiegłym tygodniu Pałac Buckingham wydał oświadczenie, w którym podkreślono, że mimo powrotu do ojczyzny status księcia i księżnej Sussex nie ulega zmianie, a zawieszone formy tytularne "Jego Królewska Wysokość" i "Jej Królewska Wysokość" pozostają nieużywane. Komunikat miał być dla głównych zainteresowanych "zaskoczeniem". Zdaniem przedstawiciela rozsierdzonego Harry'ego, stanowisko dworu miało być powodem wycofania się Ugandy z flagowego projektu syna monarchy, a główny zainteresowany miał nawet uważać, że ojciec "sabotuje" jego przedsięwzięcie.
Myślicie, że teraz Harry zmieni zdanie?