Naturalna Małgorzata Rozenek relacjonuje święta z dala od domu i bez najstarszego syna: "Stasiek nie mógł dojechać" (ZDJĘCIA)
Małgorzata Rozenek spędza tegoroczną Wielkanoc w chatce nad morzem w towarzystwie męża i dwóch młodszych synów. Pozbawiona makijażu gwiazda oprowadziła fanów po przytulnym lokum i zdradziła, dlaczego najstarszy potomek nie dołączył do świątecznego wypadu.
Małgorzata Rozenek od lat uchodzi za jedną z najbardziej zapracowanych twarzy rodzimego show-biznesu. Jej codzienność wypełniają liczne kampanie reklamowe, występy telewizyjne oraz aktywność w mediach społecznościowych, które prowadzi z dużym zaangażowaniem. Jednocześnie świetnie odnajduje się w roli mamy i żony, a przy tym konsekwentnie rozwija własne projekty biznesowe.
Tegoroczna Wielkanoc stała się dla gospodyni "Królowej przetrwania" idealnym pretekstem do złapania oddechu. Zamiast tradycyjnej, intensywnej krzątaniny - podobnie jak rok temu - "Perfekcyjna" postawiła na wyjazd z rodziną do nadmorskiego domku, gdzie mogła w pełni skupić się na odpoczynku. W świątecznym relaksie towarzyszą jej mąż, Radosław Majdan, oraz młodsi synowie - Tadeusz i Henryk. W sobotni poranek gwiazda przywitała się z fanami w bardzo naturalnym wydaniu - bez makijażu i w piżamie - opowiadając m.in. o tym, dlaczego jej najstarszy syn nie dołączył do rodzinnego wyjazdu.
To jest dla mnie idealny sposób na to, jak spędzić Wielkanoc - bez pędu, spacerując, z dziećmi. Stasiek nie mógł do nas dojechać, bo ma bardzo ważny projekt w szkole. Chcemy bardzo, żeby pojechał z nami na majówkę, więc musieliśmy wybrać. Wybrał, że woli z nami spędzić majówkę, bo jest kilka dni dłuższa, więc jesteśmy bez Staśka - tłumaczyła.
Poza ukochanym i synami, Gonia może liczyć również na towarzystwo dwóch pupili. 47-letnia gwiazda zaspokoiła ciekawość fanów i opowiedziała, co z pozostałą trójką czworonogów.
Pytacie się, gdzie jest Basset. Słuchajcie, powiem wprost - Basset pojechał do babci, bo się po prostu nie zmieścił. On kocha jeździć do babci. U babci jest zawsze milutko, bardzo dużo miejsca do spacerowania i bardzo dużo jedzonka, które "spada" ze stołu (...). W ogóle u nas psy się tak podzieliły, na te, które lubią być z nami, i na te, które lubią jeździć do mamy. Georguś lubi być zawsze z nami, Madlenka tonie samo. A Sissi i Lili są już w takim wieku, że dla nich tego typu podróże to jest żadna przyjemność. One sobie siedzą u mojej mamy z ogromną przyjemnością - przyznała gwiazda.
Zobaczcie, jak Małgorzata Rozenek spędza wielkanocną sobotę. Fajnie ma?