Nie żyje Robert Carradine. Aktor znany z "Lizzie McGuire" odebrał sobie życie w wieku 71 lat
Robert Carradine, znany z takich produkcji jak "Zemsta frajerów" i "Lizzie McGuire", odszedł w wieku 71 lat. Przyczyną śmierci było samobójstwo związane z jego długoletnią walką z chorobą afektywną dwubiegunową.
Robert Carradine, urodzony 24 marca 1954 r., był najmłodszym z rodziny aktorskiej Carradine’ów, która pozostawiła trwały ślad w historii Hollywood. W swym filmowym debiucie pojawił się u boku Johna Wayne’a w "Kowbojach" (1972), a zachęcony przez brata Davida szybko zyskał uznanie dzięki oryginalnemu stylowi aktorskiemu.
W latach 80. przełomowe dla niego były role w takich filmach jak "Wielka czerwona jedynka" i "Straceńcy", które zostały zaprezentowane na Festiwalu Filmowym w Cannes. Jednak prawdziwą ikoną lat 80. stał się dzięki roli Lewisa Skolnicka w "Zemście frajerów". Kolejne pokolenia zyskał jako postać ojca w popularnym serialu "Lizzie McGuire".
Wszystkich Świętych 2025. Wielkie nazwiska, które pożegnaliśmy w ciągu roku
Robert Carradine nie żyje
Bliscy aktora, w oświadczeniu przekazanym redakcji Deadline, wyrazili smutek i żal po jego stracie.
W świecie, który potrafi być bardzo mroczny, Bobby zawsze był dla wszystkich wokół światłem i nadzieją. Jesteśmy zdruzgotani utratą tej pięknej duszy i chcemy podkreślić jego odważną walkę z prawie dwudziestoletnią chorobą afektywną dwubiegunową. Mamy nadzieję, że jego historia będzie promieniem światła i zachętą do walki z piętnem, które wciąż towarzyszy chorobom psychicznym - brzmi oświadczenie.
Rodzina Carradine’a podkreśliła, że ujawnienie przyczyny śmierci miało być krokiem w stronę przełamywania tabu dotyczącego chorób psychicznych.
Chcemy, żeby wszyscy o tym wiedzieli i nie ma w tym żadnego wstydu. To choroba, która wzięła górę, ale pragnę go uczcić za tę walkę i za jego piękną duszę. Był niezwykle utalentowany i będziemy tęsknić za nim każdego dnia - czytamy.