Obśmiany na Oscarach Timothée Chalamet ŻALIŁ SIĘ Kylie Jenner: "Nienawidzę tego". Ekspertka od czytania ruchu warg zdradziła, o czym rozmawiali!
Timothée Chalamet jest chyba największym przegranym tegorocznych Oscarów. Po ogłoszeniu wyników w kategorii Najlepszy Aktor Pierwszoplanowy, 30-latek nie był w stanie utrzymać emocje na wodzy. Wsparciem służyła mu jego dziewczyna, Kylie Jenner. O czym tak zawzięcie szeptali?
W nocy z 15 na 16 marca odbyła się 98. gala rozdania Oscarów. Na wydarzeniu jak co roku pojawiła się prawdziwa śmietanka towarzyska, a choć publiczność (również jak co roku) narzekała na nudne wydarzenie, emocji nie zabrakło. Kilka wpadek technicznych, parada gwiazd w zjawiskowych stylizacjach, debiut nowej (?) twarzy Anne Hathaway czy oburzenie po bałaganie zostawionym przez celebrytów w Dolby Theater - mimo wszystko, działo się.
Na brak wrażeń nie mogli też narzekać zaproszeni goście, a w szczególności Timothée Chalamet, jeden z nominowanych w głównej kategorii. O Oscara rywalizował z Michaelem B. Jordanem, Leonardo DiCaprio, Ethanem Hawke'em i Wagnerem Mourą. Na gali towarzyszyła mu m.in. jego starsza siostra Pauline, a także Kylie Jenner, z którą Chalamet jest w związku od ok. trzech lat. Mimo długiego stażu, niektórzy internauci nadal uważają ich relację za PR-owy zabieg...
Działo się za kulisami Oscarów. Wielka gwiazda zrobiła awanturę
Ekspertka od czytania z ruchu warg odtworzyła rozmowę Timothée Chalameta i Kylie Jenner
W sieci zaczęły krążyć nagrania z widowni, na których widać, jak aktor siedzi obok Kylie Jenner z przyklejonym do twarzy, nieco wymuszonym uśmiechem. Jak podaje E! News, ekspertka od czytania z ruchu warg Nicola Hickling spróbowała ustalić, o czym rozmawiali zakochani.
Według jej interpretacji aktor miał powiedzieć: "Nienawidzę tego", na co Jenner odpowiedziała: "Wszystko w porządku?", a on krótko odparł: "Tak". "Mam nadzieję" - dodała Kylie.
Dzisiaj wieczorem będę potrzebował mocnego przytulenia
Kamery uchwyciły również moment ogłoszenia werdyktu. Gdy Adrien Brody odczytał nazwisko Michaela B. Jordana (podwójna rola w horrorze "Grzesznicy") na twarzy Chalameta dało się zauważyć wyraźne rozczarowanie. Mimo to aktor zachował klasę - bił brawo zwycięzcy, choć według niektórych obserwatorów miał ironicznie szepnąć "yay", gdy Jordan ruszył na scenę, aby odebrać statuetkę.
Przypomnijmy: Chalamet był jednym z najpoważniejszych faworytów w wyścigu po Oscara w kategorii Najlepszy Aktor Pierwszoplanowy za rolę Marty'ego Mausera, amerykańskiego cwaniaczka i mistrza tenisa-stołowego. Jego szanse na statuetkę drastycznie się zmniejszyły (a w końcu prysły) po kontrowersyjnej wypowiedzi na temat baletu i opery, które nazwał nudnymi i nieinteresującymi gałęziami sztuki.