Olga Frycz od dłuższego czasu układa sobie życie u boku młodszego o dziewięć lat Alberta Kosińskiego. Ich znajomość rozpoczęła się dość niepozornie, bo na sali treningowej. Pod koniec 2023 roku aktorka postanowiła spełnić jedno ze swoich marzeń i nauczyć się tańca towarzyskiego. Jej agentka znalazła nauczyciela, którym okazał się właśnie Kosiński.
Frycz szybko złapała z trenerem wspólny język, a regularne, wielogodzinne treningi z czasem przerodziły się w relację wykraczającą poza taneczny parkiet.
WIDEOAlbert Kosiński o ślubie z Olgą Frycz: "NIE JEST TO TERAZ NASZYM PRIORYTETEM"
Tancerz szybko stał się ważną częścią życia aktorki i stworzonej przez nią patchworkowej rodziny. Frycz wychowywała już wówczas dwie córki z poprzednich związków - Helenę, której ojcem jest Grzegorz Sobieszek, oraz Zofię ze związku z Łukaszem Nowakiem.
Związek pary szybko wkroczył na kolejny etap. Na początku tego roku zakochani poinformowali o zaręczynach, a niedługo później ich rodzina ponownie się powiększyła. Frycz po raz trzeci została mamą, rodząc syna Jana, który jest jej pierwszym wspólnym dzieckiem z Kosińskim. Od jego narodzin rodzice chętnie dzielą się w mediach społecznościowych fragmentami nowej codzienności.
Olga Frycz rozpływa się nad ukochanym
Teraz aktorka po raz kolejny publicznie doceniła ukochanego. Frycz wybrała się ze swoją najstarszą córką Heleną na kilkudniowy wyjazd, podczas gdy Albert został w domu z ich sześciomiesięcznym synem. Choć sama zaznaczyła, że dla niektórych opieka ojca nad własnym dzieckiem nie jest niczym nadzwyczajnym, postanowiła pochwalić partnera przed ponad 400 tysiącami obserwujących.
Chciałam tylko napisać, że mój najcudowniejszy mężczyzna został sam w domu z naszym 6-miesięcznym synkiem, żebym ja mogła spędzić jeszcze kilka ostatnich dni wakacji tylko z moją najstarszą córeczką Heleną. Wiem, że dla niektórych to nic nadzwyczajnego (np. właśnie dla Alberta). Ojciec został z własnym dzieckiem - no bohater narodowy. Ale moim zdaniem JEST to nadzwyczajne i takich ojców fajnie jest chwalić i doceniać. I robię to w domu i tutaj, żeby te ponad 400 tys. osób wiedziało, że mój synek ma wspaniałego tatę
Na koniec Frycz zdradziła jeszcze, że opieka nad półrocznym chłopcem może być obecnie szczególnie wymagająca. Krótko dodała bowiem: "Ps. Jasiu ząbkuje".
Fajną macie relację?