Kevin Sorbo, zanim stał się rozpoznawalnym aktorem, pracował jako ochroniarz oraz chętnie angażowano go do spotów reklamowych. Pod koniec lat 80. przeprowadził się do Los Angeles z mocnym postanowieniem podbicia branży filmowej. Choć początkowo musiał zadowolić się epizodami (starał się m.in. o rolę Supermana, którą ostatecznie zgarnął Dean Cain), cierpliwość popłaciła.
Prawdziwym przełomem okazał się angaż do roli mitycznego Herkulesa. Najpierw wcielił się w tę postać w serii filmów telewizyjnych, a następnie w kultowym serialu, który doczekał się aż 111 odcinków i stał się międzynarodowym hitem.
WIDEOBrat Michała Szpaka bronił go przed napaściami: "MOGŁO DOCHODZIĆ DO RĘKOCZYNÓW"
Dramatyczna walka o zdrowie na szczycie sławy
Gdy Sorbo był u szczytu popularności przez długi czas bagatelizował narastający ból i zmęczenie wynikające z wycieńczającej pracy na planie. W 1997 roku prawda okazała się bezlitosna – zdiagnozowano u niego tętniaka ramienia. Zanim doszło do operacji, tętniak wywołał setki zakrzepów, z których trzy dotarły do mózgu, powodując udary.
"W wieku 38 lat dowiedziałem się, że jestem tylko śmiertelnikiem"
To traumatyczne doświadczenie sprawiło, że gwiazdor postanowił zwolnić tempo i na stałe wycofać się z wielkich, hollywoodzkich superprodukcji. Zamiast tego poświęcił się niszowemu kinu o tematyce religijnej i konserwatywnej, które było bliższe jego osobistym przekonaniom.
Sorbo od lat otwarcie mówi o tym, że jego prawicowe poglądy i chrześcijańskie wartości zamknęły przed nim drzwi w Fabryce Snów. W wywiadach zwracał uwagę na hipokryzję branży, która głośno apeluje o tolerancję, jednocześnie marginalizując twórców o konserwatywnym światopoglądzie.
Tak dziś żyje serialowy Herkules
Choć jego kariera w mainstreamie wyhamowała, w życiu prywatnym Kevin Sorbo odniósł pełen sukces. Od 1998 roku jest mężem Sam Jenkins, z którą wychowuje trójkę dzieci. W świecie show-biznesu, kojarzonym z nagłymi rozstaniami, ich wieloletni związek uchodzi za prawdziwy fenomen.
Aktor, który we wrześniu skończy 68 lat, rzadko pojawia się na salonach (ostatni raz na ściance gościł w 2024 roku). Swoją codzienność dzieli między domowe zacisze a pole golfowe, a od czasu do czasu wrzuca kadry ze swojego życia na Instagrama.
Poznalibyście go?