Cameron Diaz od połowy lat 90. była jedną z największych gwiazd Hollywood. Amerykanka doczekała się miana królowej komedii romantycznych. W 2014 r. po premierze filmu "Annie" niespodziewanie postanowiła wycofać się z branży filmowej, tłumacząc swoją decyzję odzyskaniem kontroli nad własnym życiem i chęcią skupienia się na życiu rodzinnym.
Już rok później aktorka stanęła na ślubnym kobiercu. Wraz z muzykiem zespołu Good Charlotte Benjim Maddenem wychowuje siedmioletnią dziś córkę Raddix i zaledwie dwuletniego Cardinala. Małżonkowie ewidentnie spełniają się w roli rodziców. Kilka miesięcy temu na świecie pojawiło się ich trzecie dziecko. Cameron Diaz nieco zweryfikowała swój pogląd na temat rezygnacji z zawodu. Po latach przerwy dała się namówić na powrót przed kamerę, lecz wciąż stroni od czerwonych dywanów. Nic więc dziwnego, że każde jej wyjście "do ludzi" staje się wielką gratką dla fotoreporterów.
WIDEOPascal Brodnicki lata temu zniknął z telewizji. Teraz wraca jako juror "MasterChefa": "Odrzucam dużo propozycji"
Cameron Diaz pokazała się bez makijażu
W minioną sobotę 54-latka została dostrzeżona na ulicach kalifornijskiego Santa Barbara. Tuż po wyjściu z restauracji zaprezentowała się w codziennym wydaniu. Na najnowszych zdjęciach widzimy Diaz w klasycznym białym t-shircie i szerokich jeansach, do których dobrała jasny kapelusz, okulary w ciemnych oprawkach i brązową skórzaną torebkę na pasku.
Z telefonem w jednej dłoni i kubkiem termicznym w drugiej gwiazda zmierzała prosto do samochodu, gdzie czekał na nią ukochany mąż. Trzeba przyznać, że naturalność i dojrzały styl wyjątkowo jej służą.
Brakuje wam jej na kinowych ekranach?