53-letnia Cameron Diaz o OBAWACH związanych z późnym macierzyństwem. "Presja, jaką czuję, polega na tym, że muszę DOŻYĆ"
Cameron Diaz nie ukrywa, że bycie mamą jest dziś najważniejszą rolą jej życia. Jednocześnie przyznaje, że macierzyństwo po pięćdziesiątce wiąże się z presją, o której w Hollywood nie mówi się szczególnie często. Ma rację?
W poniedziałek wyszło na jaw, że Cameron Diaz i Benji Madden powitali na świecie syna. Chłopiec otrzymał imię Nautas Madden, a rodzice - konsekwentnie chroniący prywatność dzieci - nie pokazali jego zdjęcia. Para wychowuje już córkę Raddix, urodzoną w 2019 roku, oraz syna Cardinala, który przyszedł na świat w 2024 roku. Dzieci pary za każdym razem rodzone były przez surogatkę.
Izabela Macudzińska w szczerej rozmowie o córce, mężu i ...sesji nad grobem.
Cameron Diaz mówi o presji późnego macierzyństwa
Tuż przed ogłoszeniem narodzin trzeciego dziecka Diaz udzieliła wywiadu, w którym opowiedziała o tym, co najbardziej zaprząta jej głowę jako dojrzałej mamie. Nie chodzi o karierę, powrót na czerwone dywany ani hollywoodzkie oczekiwania wobec wyglądu. Aktorka myśli przede wszystkim o tym, by jak najdłużej zachować zdrowie, energię i siłę dla swoich dzieci.
Uwielbiam być mamą. To najlepsza, najlepsza, najlepsza część mojego życia. Jedyna presja, jaką teraz czuję, polega na tym, że muszę dożyć, no wiecie, 107 lat
Diaz zwróciła też uwagę na różnicę wieku między nią a matkami innych dzieci.
Kobiety, które mają dzieci w moim wieku, są dosłownie o 20 lat młodsze. To ciekawe miejsce, w którym się znalazłam, bo ja nie jestem w tym wieku. I to jest całkowicie w porządku, ale chcę czuć się tak pełna życia dla mojego dziecka. Po prostu staram się przetrwać, jak każda inna matka
Diaz po raz pierwszy została mamą w wieku 47 lat, gdy na świat przyszła Raddix. Dziś jest 53-letnią mamą trójki małych dzieci i otwarcie mówi o emocjach, które poza celebryckimi komunikatami o "błogosławieństwie" i "największym szczęściu" często zostają zduszone głęboko w środku. U Cameron radość zdaje się iść w parze ze świadomością upływającego czasu.
Zobacz również: Księżniczka Eugenia jest w TRZECIEJ CIĄŻY! (FOTO)
Cameron Diaz chce dożyć ponad 100 lat
W rozmowie ze swoją, również 53-letnią, przyjaciółką - Gwyneth Paltrow - w podcaście "Goop" Cameron już wcześniej mówiła, że macierzyństwo zmieniło jej spojrzenie na proces starzenia.
Jestem podekscytowana. Mam przed sobą jeszcze 50 albo 60 lat. Chcę dożyć 110 lat, skoro mam małe dziecko
Szczególnie zależy jej na tym, by towarzyszyć córce już na etapie dorosłości, kiedy zazwyczaj patrzy się na swoich rodziców z zupełnie innej perspektywy .
Myślę, że w wieku 40 lat przychodzi taki niesamowity moment, kiedy zaczynasz doceniać, kim są twoi rodzice. Chcę mieć taki moment z nią - być przy niej, kiedy ona będzie po czterdziestce
Cameron przyznała, że czuje się "szczęściarą", bo przez lata zbudowała wokół siebie krąg wsparcia.
Mam szczęście, że jestem w tym wieku, szczęście, że mam te przyjaciółki, szczęście, że mam córkę, szczęście, że mam całe to wsparcie w jej wychowywaniu
Dodała również, że jeśli chodzi o długie życie, geny mogą działać na jej korzyść:
"Moja rodzina jest z mocnego materiału. (...) Myślę, że coś z tego mam".
Zobacz także: Syn Małgorzaty Rozenek miał PÓŁ ROKU, gdy ZAROBIŁ NA własne STUDIA. "Te pieniądze na Henia czekają". Obrotny chłopak?
Hollywood zeszło na dalszy plan
Macierzyństwo zmieniło również jej podejście do pracy. Diaz przez około dekadę nie grała w filmach, a po przerwie wróciła na ekran w komedii Netfliksa "Back in Action". W rozmowie z E! News podkreślała, że po ślubie, dzieciach i zbudowaniu życia rodzinnego człowiek staje się kimś innym. Zmienia się perspektywa, świat i lista priorytetów.
Aktorka wróciła do pracy i ma przed sobą kolejne produkcje, m.in. komedię romantyczną "The Sham". Nie zmienia to jednak faktu, że Diaz coraz wyraźniej pokazuje, gdzie dziś znajduje się środek ciężkości jej życia. Nie na planie, nie na uroczystych premierach i nie na czerwonym dywanie, lecz w domu.
Czekacie na kolejne filmowe projekty aktorki?