Friz wspomina dzień, gdy porzucił "NORMALNĄ PRACĘ" na rzecz YouTuba. Powiedział, czym się zajmował. "Zapraszałem na melanże"
Dziś Karol "Friz" Wiśniewski jest jednym z najbogatszych i najbardziej wpływowych twórców internetowych w Polsce, ale zanim zaczął zarabiać fortunę na YouTubie, imał się zupełnie innego zajęcia. W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim wrócił wspomnieniami do czasów, gdy pracował w zupełnie innej branży i dopiero przeczuwał, że internet może stać się jego życiową drogą.
Karol "Friz" Wiśniewski to dziś absolutny "dinozaur" polskiego internetu. Prywatnie związany jest z Weroniką "Wersow" Sową. państwo Wiśniewscy z powodzeniem zamieniają zasięgi na gigantyczne pieniądze, angażując się w kolejne projekty biznesowe i medialne. Ona rozwija muzyczną karierę i ma już na koncie własną płytę, on konsekwentnie rozbudowuje swoje youtube'owe uniwersum, tworząc formaty, które przyciągają miliony wyświetleń.
Gola chciał zapłacić Frizowi 8 MILIONÓW za udział w FAME MMA? "Za duże pieniądze"
Frizowi powodzi się nie tylko zawodowo. Razem z żoną wychowują córkę Maję, a już wkrótce ich rodzina ponownie się powiększy - para spodziewa się syna. Sam Friz wielokrotnie podkreślał, że nie uważa się za zwykłego milionera, a raczej multimilionera, ale nie zawsze tak było...
Gdzie pracował Friz?
Choć dziś zarabia gigantyczne pieniądze na własnych projektach, zanim internet otworzył przed nim drzwi do fortuny, Friz pracował w dość nieoczywistym zawodzie.
W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim na Kanale Zero został zapytany o moment, w którym poczuł, że tworzenie internetowych treści to właśnie to, czym chce zajmować się na poważnie. Przy okazji zdradził, czym dorabiał wcześniej.
Byłem promotorem. Zapraszałem na imprezy
Gdy Stanowski dopytał, czy chodziło o bardziej pikantny rodzaj rozrywki, Friz szybko rozwiał wątpliwości.
Nie do striptizów. (...) Ale na zwykłe melanże, zapraszałem po prostu ludzi
Friz przyznał, że w pewnym momencie zrozumiał, że jeśli naprawdę chce coś osiągnąć, musi rzucić wszystko i postawić na jedną kartę. To wtedy zapadła decyzja, która odmieniła jego życie.
To był ten moment na Moście Grunwaldzkim, gdy zdałem sobie sprawę, że muszę poświęcić wszystko, całe swoje życie, żeby wycisnąć z tego, ile się da. Więc od tamtego momentu właściwie przez dwa lata nagrywałem codziennie
Później dodał, że gdy na YouTubie zaczęły pojawiać się pierwsze poważniejsze pieniądze, mógł zrezygnować z pracy promotora i w pełni poświęcić się internetowej karierze.
Spodziewaliście się?