Jeszcze kilka miesięcy temu Paulina Smaszcz gościła na łamach branżowych portali niemal każdego dnia. W większości miało to związek z wieloletnim małżeństwem z Maciejem Kurzajewskim, który dziś układa sobie życie u boku Katarzyny Cichopek. Nie zabrakło drobnych uszczypliwości.
Paulina Smaszcz o tym, co ją urzekło w nowym partnerze
Nie jest tajemnicą, że obecnie Paulina jest w dobrze rokującej relacji i bardzo sobie ten stan chwali. Partnera "pokazuje" wyłącznie na własnych zasadach i nie zamierza powielać błędów z przeszłości. Teraz gościła w podcaście "VIVA! Bez tabu", gdzie pogawędziła sobie z Mariolą Bojarską-Ferenc o różnych sprawach. Jedną z nich była właśnie nowa miłość.
Najbardziej to jestem zakochana w mojej wnuczce. Dzisiaj jest ten, jutro będzie inny. Ja w ogóle zmieniłam definicję słowa "miłość" - lojalność, szacunek, wsparcie, zrozumienie, nieobgadywanie się, umiejętność komunikacji, intymność, ale też umiejętność porozumiewania się nawet w trudnych sytuacjach i nieponiżanie drugiej osoby. To jest miłość.
Jak zmieniała się Paulina Smaszcz? Tak wyglądała 17 lat temu
Przy okazji Smaszcz opowiedziała nieco o wartościach, które chciała przekazać synom i deklaruje, że dziś już nie planuje tego, co będzie za rok czy dwa. Żyje po prostu tu i teraz.
Ja synów wychowałam na partnerów, a nie, że kobieta to jest postać służalcza w jego życiu. Moi synowie potrafią gotować, sprzątać, prasować, po prostu są samodzielnymi ludźmi, a nie ofiarami losu, które nic nie potrafią. Cieszę się, że moja synowa i dziewczyny są mi bardzo za to wdzięczne. Natomiast ja powiem ci tak - ja uważam, że już nie mam czegoś takiego, że szukam, że związek. Tu i teraz - tu i teraz zróbmy wszystko, żeby ten związek był najlepszy na świecie. Ja już wiem, co to znaczy nie chodzić, być w pieluchach, być chorą osobą, którą wszyscy opuszczają. Ja już sobie nie odpuszczę żadnego dnia, ja nie robię planów, co będzie za rok, że za rok się pobierzemy, za trzy lata coś tam, w ogóle ja nie robię takich planów.
Padło też pytanie, co ją "zakręciło" w obecnym ukochanym. Czy można to potraktować jako szpilkę wymierzoną w byłego męża? Oceńcie sami.
Umiejętność komunikacji i nie grania pod publiczkę. To, co w domu jest najważniejsze, a nie to, co na zewnątrz.
Kibicujecie jej nowej relacji?