Piotr Korczarowski przekonuje, że NIE ZDRADZIŁ Marianny Schreiber: "Ja jej głęboko współczuję. Kilka osób zna prawdę i tu MOŻNA RĘCE ZAŁAMAĆ"
Marianna Schreiber udostępniła wiadomości Piotra Korczarowskiego, które wymieniał z inną kobietą. Działacz twierdzi, że sam przesłał byłej (?) ukochanej zrzuty ekranu. "Dotyczy to czasu, kiedy nie byliśmy razem" - przekonuje.
Miłosne perypetie Marianny Schreiber i Piotra Korczarowskiego mogłyby posłużyć jako scenariusz brazylijskiej telenoweli. Entuzjaści bijatyk w klatce już kilkukrotnie się rozstawali, nie szczędząc przy tym sobie złośliwości w internecie. Na początku stycznia celebrytka i były działacz Konfederacji ogłosili podczas konferencji przed galą Prime MMA, że znów są razem i w towarzystwie kamer zatracili się w namiętnych pocałunkach. Jak można było się spodziewać, sielanka nie potrwała długo. Po zaledwie dwóch tygodniach Schreiber udostępniła w sieci konwersację Korczarowskiego z inną kobietą, po raz kolejny oskarżając go o zdradę.
Zanim powiecie, że ja zmieniam facetów jak rękawiczki, że taka jestem zimna suka, która oszukuje i wykorzystuje - to chcę, żebyście wiedzieli, że na 18 maja tego roku mieliśmy z Piotrem zaplanowany ślub, a w Wigilię poprosił mnie o rękę - czytamy. Jednak nie wiedziałam, że w tym samym momencie i tego samego dnia, gdy pisał, że jestem tą jedyną miłością jego życia - pisał innej kobiecie, że jeszcze "tej jedynej" nie znalazł, tak pomiędzy zagadywaniem o łóżkowe sprawy, a krytyką moich oczu
Marianna Schreiber chciałaby mieć kolejne dziecko. Mówi o kolejnych poprawkach w wyglądzie i idealnym ojcu dla swojego dziecka
Piotr Korczarowski odniósł się do oskarżeń Marianny Schreiber
Na odpowiedź Piotra nie trzeba było długo czekać. Prawicowy działacz przyznał, że "głęboko współczuje" byłej (?) ukochanej. Przekonuje również, że to on wysłał Mariannie zrzuty ekranu z rozmów z inną kobietą, do których doszło, gdy był ponoć singlem. Co ciekawe, widnieje na nich data 19 grudnia - zaledwie pięć dni później Korczarowski miał rzekomo oświadczyć się Schreiber.
Szczerze mówiąc... ja jej głęboko współczuję. Kilka osób zna prawdę i tu można tylko ręce załamać. Wszystko, co ona udostępnia, dostała ode mnie i dotyczy to czasu, kiedy nie byliśmy razem - przekonywał.
Nigdy mocniej nie wierzyłem w istnienie Boga. On jeden wie wszystko i ocalił mnie po raz kolejny. Nigdy nie byłem świętoszkiem. Nie jestem fanatykiem. Rzadko powołuję się na Boga, ale wiem, że on jest! Widzi, czuwa i mnie kocha. A ja jestem mu wdzięczny za każdą lekcję i to, że wciąż we mnie wierzy, choć z moją wiarą różnie bywało. Bóg chroni dobrych ludzi, bo tylko On zna nasze intencje. Dziś zasnę spokojnie - skwitował Korczarowski.
Rozumiecie coś z tego?
Zobacz także: Marianna Schreiber i jej tureckie implanty bulgoczą się w jacuzzi. "Nie lubię basenu" (FOTO)