Marcelina Zawadzka przechodzi EMOCJONALNY KRYZYS: "Dawno tak nie płakałam"
Marcelina Zawadzka- była Miss Polonia, prezenterka telewizyjna i influencerka, dziś coraz częściej pokazuje swoją prywatną, bardziej emocjonalną stronę. Celebrytka od 2 lat spełnia się jako mama. Tym razem na swoim Instagramie opowiedziała o trudnym momencie w macierzyństwie, który - jak przyznaje - kompletnie ją zaskoczył.
Marcelina Zawadzka wkroczyła do świata show-biznesu kilkanaście lat temu, zdobywając tytuł Miss Polonia, który otworzył jej drzwi do medialnej kariery. Przez lata była związana m.in. z programem "Pytanie na Śniadanie", a po odejściu z TVP kontynuowała pracę jako prezenterka w Polsacie. Dziś z powodzeniem łączy życie zawodowe z rodzinnym, a jej aktywność w mediach społecznościowych śledzi ponad 700 tysięcy osób.
Syn Marceliny Zawadzkiej będzie od małego uczony TRZECH JĘZYKÓW: "Mam nadzieję, że da radę"
Macierzyństwo Marceliny Zawadzkiej
Prywatnie Marcelina od prawie trzech lat jest zaręczona z niemieckim przedsiębiorcą Maxem Gloecknerem, z którym w październiku 2024 roku powitała na świecie syna o nietypowym imieniu - Leonidas. Gwiazda coraz częściej dzieli się z obserwatorami doświadczeniami związanymi z macierzyństwem, pokazując jego zarówno piękne, jak i trudniejsze momenty.
ZOBACZ: Marcelina Zawadzka niedawno przeprowadziła się do Dubaju. Już WRÓCIŁA do Polski. Co teraz planuje?
Marcelina Zawadzka o zakończeniu karmienia piersią
Tym razem Marcelina Zawadzka zdecydowała się opowiedzieć o emocjonalnym kryzysie, który pojawił się przy zmianie w relacji z dzieckiem - zakończeniu karmienia piersią. W emocjonalnej rolce na Instagramie nie ukrywała, że sytuacja bardzo ją poruszyła i że nie może przestać płakać.
Powiem Wam, że fatalnie znoszę zaprzestanie karmienia. Może nie widać tego po moim Instagramie, bo po co miałabym to mówić i wrzucać jakieś płaczliwe relacje. Ale szczerze, całkowicie mnie to rozwaliło i nie wiem, co się dzieje. Dawno tak nie płakałam
Zawadzka przyznała, że sama nie do końca potrafi racjonalnie wyjaśnić swoje emocje.
Dużo się dzieje i widzę, że zmiany mi nie służą. Leo znosi to lepiej niż ja. Może to zabrzmi niewiarygodnie, ale czuję się jak na początku naszej drogi z karmieniem. Głową wiem, że wszystko jest ok, ale do oczu same napływają łzy i chyba nie ma na to logicznego wytłumaczenia
Na koniec prezenterka zwróciła się do innych mam, które mogą przechodzić podobne doświadczenia.
Czuję, że kryje się pod tym dużo emocji, ale nie mam nawet siły rozwiązywać tej łamigłówki. Pozdrawiam wszystkie mamy! Ta rola to niezły rollercoaster
Biedna?
ZOBACZ: Marcelina Zawadzka o problemach zdrowotnych syna. "Na pierwszej wizycie nie miał zgięcia kręgosłupa"