Dlaczego Marcelina Zawadzka wyprowadziła się do Dubaju? "Ja w ogóle nie byłam taka przekonana do tego miejsca"
W udzielonym w lutym wywiadzie Marcelina Zawadzka zachwalała życie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Mówiła, że to idealne miejsce do wychowywania dzieci.
Marcelina Zawadzka jest jedną z tych celebrytek, które konflikt na Bliskim Wschodzie dotknął bezpośrednio. 37-latka od kilku miesięcy mieszka z partnerem i synem w Dubaju gdzie aktualnie w ramach odwetu Iran kieruje swoje rakiety i drony. Celebrytka od początku na bieżąco relacjonuje to, co dzieje się w największym mieście Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Polskie celebrytki mieszkają w Dubaju. "Mam spakowaną walizkę"
Marcelina Zawadzka o powodach przeprowadzki do Dubaju
Miss Polonia 2011 nie ukrywa, że przeprowadziła się do Dubaju ze względu na ojca swojego syna - Maxa Gloecknera. W udzielonym jeszcze przed atakiem USA i Izraela wywiadzie nieco się w tym temacie otworzyła.
Ten Dubaj pojawił się ze względu na Maksa. On nie jest Polakiem, poznaliśmy się w Meksyku w ogóle. Cieszę się, że on mnie nigdy do tych Niemiec nie ciągnął - mówiła rozbawiona w rozmowie z "Super Expressem" kilka tygodni temu, ujawniając:
Namawiał mnie na Tajlandię, ale dla mnie to było za daleko. Mamy dziecko.
Para nie czuje się jednak w ZEA samotna.
Wybraliśmy Dubaj, bo tam mieszkają brat Maksa z żoną i trójką dzieci. Mamy wokół czterolatka, czterolatka i sześciolatka - wyjaśniła Marcelina, chwaląc się, że jej pociecha mówi już pierwsze słowa po angielsku.
Leo obcuje z nimi i zaczyna już mówić po angielsku - a przecież ja mówię do niego po polsku, a tata po niemiecku. Mówi już "apple" (jabłko - tłum.) czy "open" (otwórz - tłum.). Ale kiedy nadal będę mówiła do niego po polsku, na pewno i to wejdzie w krew.
Marcelina Zawadzka o życiu w Dubaju
Modelka dała do zrozumienia, że początkowo Dubaj nie był jej wymarzonym miejscem do życia.
(...) Ja w ogóle nie byłam taka przekonana do tego miejsca. My tam jeździliśmy zawsze na święta. 15 lat temu byłam tam też na pustyni, jeździłam w rajdach i w ogóle kompletnie inny świat, a teraz nagle siedzę z dzieckiem - mówiła, dodając: Ja się śmieję, że żyjemy na dubajowym Wilanowie, bo jesteśmy na takim bardziej zaciszu, mamy domki, a rodzina mieszka tuż obok.
Okazuje się, że nowoczesne miasto sprzyja wychowywaniu dzieci, a przynajmniej tak twierdzi Zawadzka.
Bardzo to jest wszystko przystosowane do dzieci, bo tam praktycznie wszyscy je mają! A ci, co przyjeżdżają na chwilę na imprezę, to zaraz wyjeżdżają. Tam jest bardzo dużo ludzi z dziećmi i jest tak, że każdy zwraca uwagę na dzieci i na matki z dziećmi, są tak pomocni, że na przykład ktoś otwiera ci drzwi w jakimś hotelu i zawsze się uśmiechnie do tego dziecka - zachwalała.
Jeszcze niedawno mama Leonidasa była także zachwycona poziomem bezpieczeństwa w Dubaju.
Jest bardzo bezpiecznie, dzieci zawsze mogą się bawić ze sobą. Pod względem bezpieczeństwa okazuje się, że chyba tylko Polska jest tak bezpieczna. Polska, a zaraz po niej Dubaj. Mamy tam kuzynostwo, więc, tak jak mówiłam, super się rozwijamy, mały chodzi boso do sąsiadów, do kuzynów, więc dziś się cieszę, choć to nie było dla mnie proste - opowiadała tabloidowi.
Myślicie, że już zmieniła zdanie?