To oczywiście nie koniec sprawy, ponieważ teraz nieoczekiwanie na ring postanowiła wkroczyć reprezentująca Karolaka prawniczka. Co ciekawe, twierdzi ona w rozmowie z Faktem, że aktor nie jest winny Dowhanowi żadnych pieniędzy, a jego dług "nie istnieje". Nie rozumie też, na podstawie jakich wyliczeń żąda od niego tak wysokiej kwoty pieniędzy.
Dług teatru i Tomasza Karolaka - jako poręczyciela wobec pana senatora - nie istnieje. Nie wiem, na jakiej podstawie i według jakich wyliczeń matematycznych pan Dowhan twierdzi, że pan Karolak winien jest mu 90 tysięcy - twierdzi reprezentująca Tomasza Karola prawniczka, Filomena Racz.
To jednak nie wszystko, bo prawniczka pokusiła się o jeszcze jedno dość ciekawe stwierdzenie. Zgodnie z jej słowami, to nie Tomasz Karolak ma dług wobec senatora, lecz... Dowhan wobec niego.
W tej chwili to on winien wykonać wezwanie do zapłaty na rzecz mojego klienta kwoty w wysokości 160 tysięcy złotych. To on stał się dłużnikiem - dodała.
Jeżeli jesteście ciekawi, skąd nagły zwrot akcji w tej sprawie, to niestety raczej prędko się tego nie dowiemy. Prawniczka twierdzi bowiem, że Dowhan "doskonale wie, skąd wzięła się wspomniana przez nią suma zobowiązań" i nie ma obowiązku mu o tym przypominać.
Też tracicie powoli rachubę, kto jest tak właściwie tutaj zadłużony?