Stuart K.-B niegdyś był jedną z wiodących postaci polskiego internetu, a jesienią znalazł się w centrum Pandora Gate. Sylwester Werdęga i Konopsky ujawnili materiały mające świadczyć o jego niestosownych relacjach z nieletnimi fankami. Niedługo przed publikacją wspomnianych filmów youtuber wyjechał do Wielkiej Brytanii, co tłumaczył koniecznością wsparcia chorej matki.
WIDEOKulisy rozprawy rozwodowej Komarnickiej i Klynstry. Napięta atmosfera, a później czułe pożegnanie
Prokurator komentuje decyzję brytyjskiego sądu
Przez niemal dwa lata youtuber walczył w brytyjskim wymiarze sprawiedliwości przeciwko decyzji o wydaniu go polskim służbom. Kilka dni temu media obiegła wieść, że brytyjski sąd odrzucił apelację Stuarta K.-B. i podtrzymał decyzję o jego ekstradycji do Polski.
W środę na kanale Gimpera w serwisie YouTube pojawiło się nagranie związane z doniesieniami na temat ekstradycji. Materiał zawiera także komentarz prokuratora Piotra Antoniego Skiby, który wyjaśnia, że sprawa nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Od decyzji sądu podejrzany może się odwołać.
To jeszcze potrwa i tak szybko nie będzie wydania tego podejrzanego. Sąd pierwszej instancji w Manchesterze wyraził zgodę na ekstradycję do Polski, na wydanie. Natomiast ta decyzja sądu z ostatniego piątku nie jest decyzją, która o wszystkim przesądza, bo przysługuje również od tej decyzji sądu odwoławczego możliwość odwołania do Sądu Najwyższego Zjednoczonego Królestwa mającego siedzibę w londyńskim City. Tu już władze najwyższe Zjednoczonego Królestwa będą podejmowały decyzję, czy należy ewentualnie takie odwołanie rozpoznać pozytywnie czy też negatywnie. Albo zdecydować się na wydanie albo nie wydawać. A oczekiwanie na ewentualnie taką decyzję może potrwać kolejne długie miesiące - przyznał.
Prokurator został także zapytany o to, jak długo może potrwać wspomniany proces. Okazuje się, że zanim Stuart K.-B zostanie wydany polskim służbom, może minąć nawet kilkanaście miesięcy.
To są długie miesiące i wcale bym się nie zdziwił, gdyby to było kilkanaście miesięcy. Jest to, biorąc pod uwagę naszą prokuraturę, jedna z dłuższych procedur ekstradycyjnych - dodał.
Zobacz także: Lexy C. opowiedziała o agresywnym zachowaniu Stuu, gdy z nim mieszkała: "Wkurzył się, zaczął krzyczeć, WALIĆ DO DRZWI"