Dominika Chorosińska przerywa milczenie i "daje głos" po aferze ze SZCZEKANIEM w Sejmie! Nie zamierza posypywać głowy popiołem...

"Hau, hau" Dominiki Chorosińskiej z sejmowych ław zelektryzowało polski internet. Po fali oburzenia posłanka postanowiła wreszcie odnieść się do afery i wyjaśnić, dlaczego podczas przemówienia Władysława Kosiniaka-Kamysza zaczęła wydawać z siebie psie odgłosy.

Dominika Chorosińska tłumaczy się ze szczekania w SejmieDominika Chorosińska tłumaczy się ze szczekania w Sejmie
Źródło zdjęć: © East News
Witek

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Dominika Chorosińska szerszej publiczności dała się poznać jako aktorka "M jak miłość", jednak z czasem postanowiła zamienić plan zdjęciowy na parlamentarne ławy. W polityce zyskała rozgłos m.in. za sprawą konserwatywnych deklaracji oraz udziału w słynnym "dwutygodniowym rządzie" Mateusza Morawieckiego, w którym pełniła funkcję ministry kultury i dziedzictwa narodowego. Choć jej misja nie trwała długo, posłanka Prawa i Sprawiedliwości nie daje o sobie zapomnieć, chociażby za sprawą burzliwej przeszłości.


WIDEO
Dawid Woliński wspomina imprezę z Dominikiem Tarczyńskim: "Lubię poznawać ludzi"


Dominika Chorosińska szczekała w Sejmie

Ostatnio o posłance znów zrobiło się głośno za sprawą zaskakujących scen, do jakich doszło podczas piątkowego posiedzenia Sejmu. Gdy na mównicę wszedł wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, oburzona jego wypowiedzią Chorosińska postanowiła wyrazić swój sprzeciw w niezwykle osobliwy sposób i zaczęła głośno szczekać. Nagranie z udającą psa posłanką błyskawicznie stało się wiralem w mediach społecznościowych, a odgłos "hau, hau" - po raz pierwszy w historii polskiego parlamentaryzmu - wylądował w oficjalnych stenogramach sejmowych.

Dominika Chorosińska tłumaczy się ze szczekania w Sejmie

Po dwóch dniach aktorka postanowiła osobiście odnieść się do sprawy, płynnie przechodząc do kontrataku. Głos zabrała za pośrednictwem platformy X, gdzie zamiast przeprosin czy próby wycofania się z kontrowersyjnego zachowania, postanowiła uderzyć bezpośrednio w liderów koalicji rządzącej, przekonując, że jej odgłosy miały stanowić mocną aluzję polityczną.

Jedyny język jaki rozumieją @donaldtusk i @KosiniakKamysz to szczekanie psów z Kłodzka - napisała krótko, wbijając szpilę premierowi i wicepremierowi.

Reakcja godna parlamentarzystki?

Dominika Chorosińska tłumaczy się ze szczekania
Dominika Chorosińska tłumaczy się ze szczekania © X
Dominika Chorosińska
Dominika Chorosińska © East News
Dominika Chorosińska
Dominika Chorosińska © East News
Dominika Chorosińska
Dominika Chorosińska © AKPA
Dominika Chorosińska
Dominika Chorosińska © AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą