Sprawa Iwony Wieczorek od 16 lat elektryzuje rodzime media i pozostaje jedną z największych zagadek kryminalnych ostatnich dekad. Miesiąc po kolejnej rocznicy zaginięcia Gdańszczanki TVN przyjrzał się prowadzonemu wciąż śledztwu w programie "Uwaga!".
Materiał nie tylko przybliżył postać Katarzyny, przyjaciółki Iwony, ale także na nowo ożywił wątek, który przez lata był przez śledczych marginalizowany: tajemnicze ognisko w Parku Reagana. Co więcej, to właśnie z tym miejscem wiąże się najnowszy trop prokuratury, a padające w materiale słowa dają ogromną nadzieję na przełom. Aby zrozumieć, dlaczego impreza w plenerze może być jednym z głównych punktów na mapie śledztwa, trzeba dokładnie prześledzić wydarzenia z połowy lipca 2010 r.
WIDEOTak wyglądał pogrzeb Andrzeja Morozowskiego
Zaginięcie Iwony Wieczorek. Co wiadomo o tajemniczym ognisku w Parku Reagana?
Iwona i Katarzyna, bohaterki najnowszego materiału TVN, były niemal nierozłączne. Dziewczyny spotkały się w przededniu tragedii - spędziły razem czas, siedząc na plaży do godziny 16:00. Feralnego wieczoru (16 lipca) obie miały zaproszenie na to samo wydarzenie: urodzinowe ognisko jednego z kolegów, zorganizowane w gdańskim Parku Reagana.
Wtedy ich drogi się rozeszły. Iwona ostatecznie zdecydowała się dołączyć do innej grupy znajomych (m.in. Pawła P.) i pojechała bawić się do sopockiego Dream Clubu. Katarzyna wybrała ognisko.
Iwona Wieczorek próbowała skontaktować się z Katarzyną
Zabawa Katarzyny nie trwała długo. Dziewczyna wróciła z ogniska do domu i poszła spać przed godziną 2:00 w nocy. Z kolei w Sopocie sprawy przybrały dramatyczny obrót. Iwona, po kłótni ze znajomymi, wyszła z klubu i samotnie ruszyła deptakiem w stronę domu.
Idąc w mroku, wysłała do śpiącej już Katarzyny dwa krótkie SMS-y o tej samej treści: "Zadzwoń". Przyjaciółka Iwony odczytała wiadomości dopiero rano. W programie "Uwaga!" wyznała, że do dziś mierzy się z ogromnym poczuciem winy.
Bardzo długo miałam sobie za złe, że się nie obudziłam. Było to dla mnie bardzo ciężkie, żeby pogodzić się z tym. Wiem, że jak bym się obudziła, to by zapewne mogło się skończyć inaczej. Zamówiłabym jej taksówkę, nawet wyszłabym gdzieś, gdzie ona by była. Mogłaby wtedy wrócić bezpiecznie do domu... - mówiła przed kamerami.
Dziwny telefon tuż po zniknięciu Iwony
Pikanterii dodaje fakt, że jeden z uczestników ogniska próbował dodzwonić się do śpiącej Katarzyny około 5:00 rano, zaledwie kilkadziesiąt minut po tym, jak Iwona zapadła się pod ziemię. Zrobił to, mimo że dobrze wiedział, iż dziewczyna od dawna jest już w domu. O czym chciał jej powiedzieć w środku nocy?
Kardynalne błędy i powrót do Parku Reagana
Z billingów wynika jasno: po wyjściu z Dream Clubu Iwona wymieniała SMS-y z osobami, które bawiły się przy ognisku w Parku Reagana - w tym z samym solenizantem. Gdy jej telefon rozładował się tuż po godzinie 4:00 rano, dziewczyna znajdowała się tuż przy parku. Ognisko było dokładnie na trasie jej powrotu. Choć impreza podobno wygasła, jej uczestnicy wciąż kręcili się w pobliżu.
Przez lata dziennikarze i eksperci punktowali, że ten wątek w początkowej fazie śledztwa potraktowano skandalicznie wręcz pobieżnie. Sama Katarzyna, znająca oba środowiska (klubowe i z ogniska), nie została dokładnie rozpytana, a akta dotyczące uczestników plenerowej imprezy to zbiór wykluczających się wzajemnie zeznań, które często nie pokrywały się z logowaniami ich telefonów.
Nowe dowody, które przetrwały lata. Będzie przełom?
Materiał "Uwagi!" uświadomił wielu osobom powagę tego marginalizowanego tropu. Jednak najważniejsza informacja, jaka wybrzmiała w reportażu, dotyczy działań śledczych. Podkreślono tam wyraźnie, że najnowszy dowód, nad którym pracuje obecnie prokuratura (w tym legendarne krakowskie Archiwum X), dotyczy właśnie Parku Reagana. Słowa naczelnika Małopolskiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej sugerują, że prowadzone obecnie działania mogą okazać się przełomowe dla śledztwa.
Cały czas pracujemy nad tym, żeby gromadzić dowody i po latach udaje nam się niektóre dodatkowe dowody uzyskać, choć wydawałoby się, że niemożliwe jest, żeby się zachowały przez tyle lat - mówił w "Uwadze!" Eryk Stasielak.
Dodał, że najnowszy, odnaleziony niedawno dowód dotyczy "momentu, kiedy Iwona była ostatni raz widziana w Parku Reagana" i zdradził, że w ostatnim czasie została wykluczona "jedna, bardzo poważna wersja osobowa".
Zobacz także: Pracował przy sprawie Iwony Wieczorek. Policyjny ekspert ujawnia, KOGO podejrzewa! "Jest to osoba number one"