Nie jest tajemnicą, że Skolim należy obecnie do najbardziej zapracowanych przedstawicieli polskiej sceny muzycznej. "Król latino" potrafi grać po kilka koncertów dziennie, a na jego występach meldują się tłumy fanów - w tym pokaźna reprezentacja dzieci i nastolatków.
WIDEOEdyta Górniak o potencjalnym duecie ze Skolimem. Ma pewne warunki (WIDEO)
Artysta słynie z różowego wizerunku oraz chętnego deklarowania przywiązania do tradycyjnych wartości. Tym większe kontrowersje wywołało nagranie z jednego z ostatnich występów, na którym kontuzjowany muzyk, siedząc na scenie w otoczeniu najmłodszych, śpiewał utwór "Kamikaze". W tekście piosenki nie brakuje dosadnych aluzji erotycznych i niecenzuralnych fraz, które maluchy chętnie powtarzały za swoim idolem.
Kadry z koncertu wywołały lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Zachowaniem wokalisty oburzyli się m.in. Mariusz Kałamaga czy Majka Jeżowska. Warto przypomnieć, że to nie pierwsza taka sytuacja - w ubiegłym roku ogromne zamieszanie wywołał koncert wokalisty zorganizowany z okazji Dnia Dziecka.
Psychiatrka dziecięca ostrzega rodziców przed treściami Skolima
Do dyskusji na temat twórczości wokalisty postanowiła dołączyć ekspertka z zakresu zdrowia psychicznego. Psychiatrka Maja Herman opublikowała na Instagramie emocjonalne wideo, w którym zwróciła uwagę na problem serwowania najmłodszym treści Skolima, wykrzywiających ich rozwój.
Pytanie do wszystkich dorosłych osób. Do wszystkich. Nie tylko tych na scenie, ale do wszystkich, które pozwalają tej grupie wiekowej, czyli między ósmym a czternastym, piętnastym rokiem życia, słuchać takich piosenek, jakie ma Skolim. Rozumiem, że ktoś mógłby nie rozumieć języka polskiego. Jest to dla mnie wytłumaczenie, bo on jest różowy, bo on jest niezwykle miły w kontakcie, sprawia wrażenie, że jest niezagrażający dla takich dzieci. No ale nie, drodzy Państwo, to nie są teksty, które według psychiatrii wieku rozwojowego, ba, według zdrowego rozsądku. Tutaj naprawdę chłopskim rozumem można się posłużyć: "Będę cię robił na blacie"
Ekspertka nazwała tego typu twórczość przekazem "pseudo kids-friendly", w którym pod kolorową i wykreowaną na przyjazną oprawą przemyca się motywy seksu, przemocy oraz agresji.
Ja to obserwuję już od dłuższego czasu. Jest ogromna grupa takich artystów, którzy tworzą takie pseudoróżowe treści. Ja tak mówię "pseudo kids friendly". One ani kids friendly, ani przyjemne, tylko pełne seksu, przemocy i agresji. Wyznaczamy odpowiedni wiek. W pewnym wieku to po prostu nie może być treścią masowo przekazywaną i masowo chłoniętą przez dzieci, bo zakrzywia to ich prawidłowy rozwój. Dlatego też nie bijemy dzieci z tego samego powodu i w ogóle nie bijemy ludzi, bo to wykrzywia rozwój. Tak samo takie teksty wykrzywiają.
W swoim wystąpieniu Maja Herman wystosowała bezpośredni apel do dorosłych, przypominając, że to oni ponoszą odpowiedzialność za to, czym karmią się ich pociechy.
Proszę, drodzy rodzice, zacznijcie słuchać tekstów idoli waszych dzieci. Poproście, żeby włączyły YouTube'a na dużym telewizorze, żeby wszyscy wkoło słyszeli, żebyście wy słyszeli. (...) Czas obudzić się i czas zrozumieć, że to nie tylko złe media społecznościowe, ale że to my, rodzice, mamy autentyczny wpływ na to, co nasze dzieci robią i czym nasze dzieci się interesują. Obudźcie się.
Zgadzacie się?