Refleksyjny Paul Montana rozlicza się z awantury na Florydzie: "Troszeczkę SIĘ POSPIESZYŁEM z telefonem na policję"

Ilona Felicjańska i Paul Montana wspominają aresztowanie na FlorydzieIlona Felicjańska i Paul Montana wspominają aresztowanie na Florydzie
Źródło zdjęć: © ONS

Po wielu miesiącach od niesławnego aresztowania Ilona Felicjańska i jej małżonek postanowili podzielić się ze światem wspomnieniami z "urlopu życia".

Związek Ilony Felicjańskiej i Paula Montany od dawna wzbudza zainteresowanie mediów. Trudno się dziwić - relacja pary jest wręcz przepełniona mocno osobliwymi incydentami oraz wyjątkowo osobistymi publicznymi wyznaniami, które wielu wolałoby raczej zachować dla siebie.

"Ukoronowaniem" burzliwego związku Ilony Felicjańskiej i Paula Montany były sensacyjne wydarzenia z grudnia ubiegłego roku. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia przebywająca na Florydzie para trafiła bowiem do aresztu.

Powodem policyjnej interwencji była karczemna awantura, która miała miejsce w hotelu w miejscowości Key West. Pomiędzy kochankami doszło do szarpaniny, która zaowocowała nie tylko przyjazdem służb, lecz zatrzymaniem pod zarzutem "naruszenia nietykalności cielesnej". Felicjańska miała ponoć bić ukochanego w głowę, ten zaś oddał jej uderzeniem w twarz. Na ciele Montany znaleziono również ślady ugryzień...


DLA CIEBIE
Pół miliona głosów i plejada gwiazd. Tak wyglądał plebiscyt Znakomitości Roku DOZ.pl 2026

Na szczęście dla Ilony i Paula, ich awantura ostatecznie miała szczęśliwy finał. Para opuściła areszt dzięki kaucji wpłaconej przez ich przyjaciół. Postępowanie w sprawie państwa Montana decyzją prokuratury zostało natomiast wstrzymane. Z czasem okazało się również, że naruszenie nietykalności scementowało ich relację. Niedługo po incydencie para postanowiła bowiem zalegalizować swój związek.

Po kilku miesiącach małżonkowie postanowili publicznie opowiedzieć o kulisach policyjnej interwencji w hotelu na Florydzie. Zwierzenia Montanów zostały wyemitowane w programie Uwaga TVN!.

Podczas rozmowy z reporterką Uwagi! Felicjańska otwarcie przyznała, że awantura podczas "urlopu życia" była dla pary jedynie kolejnym spięciem.

To była kolejna sprzeczka, kolejny wypity alkohol, kolejne nieradzenie sobie z emocjami, z pokładem miłości i pasji, której nie potrafiliśmy z siebie wydobyć. Tak naprawdę bez żadnego powodu trafiliśmy do tego więzienia. Nie mamy do tej pory żadnych oskarżeń - wspominała Ilona.

Swoimi przemyśleniami na temat incydentu podzielił się ze światem również jej ukochany.

Czy to agresja? Nie. Ilona prowokuje, wydaje mi się, że przez całe życie prowokuje. Troszeczkę za szybki byłem do tego, żeby zadzwonić po policję. Chciałem, żeby dalej to nie poszło. Obydwoje byliśmy pod wpływem alkoholu. Zadzwoniłem, bo myślałem, że uspokoją sytuację. To był duży błąd. Bardzo poważnie podchodzą do takich spraw w Stanach. I słusznie. Jest to, co jest. Stało się. Na pewno jakieś wnioski wyciągnęliśmy, na szczęście nikt nikomu nie zrobił krzywdy - przyznał Paul Montana.

Doceniacie szczerość państwa Montana?

Ilona Felicjańska i Paul Montana wspominają aresztowanie na Florydzie
Ilona Felicjańska i Paul Montana wspominają aresztowanie na Florydzie © Instagram @paulmontana.life
Ilona Felicjańska i Paul Montana wspominają aresztowanie na Florydzie
Ilona Felicjańska i Paul Montana wspominają aresztowanie na Florydzie © Instagram @paulmontana.life
Ilona Felicjańska i Paul Montana wspominają aresztowanie na Florydzie
Ilona Felicjańska i Paul Montana wspominają aresztowanie na Florydzie © Instagram @ilonamontana
Ilona Felicjańska i Paul Montana wspominają aresztowanie na Florydzie
Ilona Felicjańska i Paul Montana wspominają aresztowanie na Florydzie © Instagram @paulmontana.life
Ilona Felicjańska i Paul Montana wspominają aresztowanie na Florydzie
Ilona Felicjańska i Paul Montana wspominają aresztowanie na Florydzie © Instagram @ilonamontana
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą