Sandra Kubicka kontynuuje swoje tournee po mediach. Po niedawnej wizycie w podcaście Doroty Szelągowskiej, gdzie rozprawiała o hejcie w sieci, małżeństwie z Baronem i życiowych porażkach, modelka odwiedziła Ewę Chodakowską, z którą porozmawiała na potrzeby wywiadu dla magazynu VIVA!
Rozkładając swoje życie na części pierwsze, była żona Barona opowiedziała m.in. o doświadczeniu biedy, traumatycznym nękaniu w czasach szkolnych oraz dorastaniu bez obecności ojca. Wspomniała też o rozstaniu z narzeczonym, odwołanym ślubie i decyzji o powrocie do Polski ze słonecznego Miami.
WIDEOEdyta Górniak komentuje powrót Mandaryny do Michała Wiśniewskiego. "Ich dzieci są bardzo szczęśliwe" (WIDEO)
Sandra Kubicka o samotnym macierzyństwie
W pewnym momencie temat rozmowy zszedł na macierzyństwo. W przeciwieństwie do Chodakowskiej, Kubicka zawsze głęboko pragnęła zostać matką i - jak sama przyznała - trajkotała o tym na okrągło. Sandra doszła też do wniosku, że potrzeba ta wynikała z faktu, iż jest z rozbitego domu, dlatego wyznaczyła sobie misję - chciała mieć własną rodzinę, o którą będzie mogła zadbać. Mimo że małżeństwo z Baronem szybko przeszło do historii, 31-latka jest zdania, że wszystkim wyszło to na dobre - zarówno jej i Alkowi, jak i małemu Leosiowi.
Leonard wychowuje się teraz w rozbitym domu, jakkolwiek to zabrzmi, ale uważam, że jest dużo szczęśliwszy i ja jestem szczęśliwsza, i tata jest szczęśliwszy - stwierdziła. I czasami lepiej jest po prostu rozstać się, dwóch rodziców szczęśliwych, niż tkwić właśnie w takich relacjach, gdzie rodzice po prostu ze sobą już nie są szczęśliwi i wtedy tylko dziecko na tym cierpi. I ja jestem z rozbitego domu, ale ja nie miałam ojca. Mój syn za to ma ojca i jest wszystko, uważam, że jest wszystko tak, jak być powinno.
Ma rację?