Sebastian Fabijański szarżuje po mieście czarnym BMW i przejeżdża na czerwonym świetle (WIDEO)
Sebastian Fabijański po raz kolejny udowadnia, że po stołecznych drogach porusza się na własnych zasadach. Paparazzi zauważyli aktora w centrum Warszawy, gdy kierując swoim czarnym BMW, zignorował czerwone światło.
Sebastian Fabijański po raz kolejny zwrócił na siebie uwagę stołecznych paparazzi, tym razem jednak nie za sprawą nowej roli czy wywiadu, a niezbyt chlubnego zachowania na drodze. Aktor już nieraz udowodnił, że za nic ma przepisy ruchu drogowego. Tym razem został przyłapany przez paparazzi w samym centrum Warszawy za kierownicą czarnego BMW, wartego nawet ponad 300 tysięcy złotych.
Mimo że na sygnalizatorze tuż przy przejściu dla pieszych paliło się jaskrawe, czerwone światło, gwiazdor nie zamierzał się zatrzymywać i bez wahania kontynuował jazdę. Taka brawura na ulicach może okazać się wyjątkowo kosztowna. Należy przypomnieć, że za zignorowanie czerwonego światła aktualny taryfikator przewiduje mandat w wysokości 500 złotych oraz 15 punktów karnych.
Pośpiech czy zwykła brawura?
W redakcji jestem od niedawna, jednak Pudelek od zawsze był w moim sercu. W trakcie studiów portale zajmujące się show-biznesem często były tematem moich obserwacji i zaliczeń. Myślę, że już wtedy afirmowałem dołączenie do Pudelkowej rodziny. Udało się! Prywatnie człowiek pełen sprzeczności, miłośnik dobrego jedzenia i sztuk wszelakich.