Śmiercionośny wirus na pokładzie wycieczkowca. Służby poszukują pasażerów rozsianych po całym świecie

Luksusowy rejs z Argentyny na Wyspy Zielonego Przylądka przerodził się w walkę o życie. Po wykryciu zakażeń rzadkim i zabójczym wariantem hantawirusa, trzy osoby zmarły, a służby medyczne na całym świecie rozpoczęły poszukiwania pasażerów, którzy zdążyli opuścić pokład przed ogłoszeniem kwarantanny.

Hantawirus na pokładzie wycieczkowcaHantawirus na pokładzie wycieczkowca
Źródło zdjęć: © Getty Images
Venus

Światowa Organizacja Zdrowia oraz międzynarodowe służby epidemiologiczne monitorują sytuację na statku MV Hondius, gdzie doszło do wybuchu ogniska zakażeń hantawirusem. Tragiczny bilans rejsu to obecnie trzy ofiary śmiertelne: małżeństwo z Holandii oraz obywatel Niemiec. Sytuacja jest wyjątkowo groźna, ponieważ eksperci potwierdzili, że za infekcje odpowiada wariant Andes. Jest to jedyny szczep tego wirusa, który potrafi przenosić się bezpośrednio z człowieka na człowieka, co stawia służby w stan najwyższej gotowości.

Zabójczy wirus na pokładzie wycieczkowca. Globalny wyścig z czasem

Największy niepokój budzi fakt, że około 40 pasażerów opuściło statek podczas postoju na wyspie Świętej Heleny, zanim skala zagrożenia stała się jasna. Nieświadomi nosiciele rozjechali się do domów w Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Australii czy USA. W Szwajcarii potwierdzono już przypadek zakażenia u turysty, który wrócił do Zurychu. Dramatyczne sceny rozegrały się także w Johannesburgu, gdzie holenderska pasażerka zmarła w szpitalu po tym, jak obsługa lotniska KLM ze względu na jej stan zdrowia nie wpuściła jej do samolotu. Na obserwację trafiła również stewardesa, która miała kontakt z chorą.

Nie wiedzieli co się dzieje z ich synem. Zmarł na hantawirusa

Eksperci wskazują na prawdopodobne źródło infekcji, którym miało być holenderskie małżeństwo. Para podczas pobytu w Argentynie brała udział w wyprawie dla ornitologów, w ramach której odwiedziła wysypisko śmieci. To prawdopodobnie tam doszło do kontaktu z zainfekowanymi gryzoniami. Wirus szybko zebrał krwawe żniwo, atakując także załogę. Wśród ciężko chorych znalazł się lider wyprawy, 56-letni Brytyjczyk Martin Anstee, który po ewakuacji medycznej walczy o powrót do zdrowia w holenderskiej izolatce.

Polacy na pokładzie. Rzecznik MSZ zabrał głos

Na pokładzie jednostki, która obecnie płynie w stronę Teneryfy, znajduje się 149 osób z 23 krajów, w tym grupa Polaków. Rzecznik polskiego MSZ, Maciej Wewiór, poinformował, że nasi obywatele czują się dobrze i nie wymagają obecnie pomocy medycznej. Resort pozostaje jednak w stałym kontakcie ze służbami sanitarnymi. Po dotarciu na Wyspy Kanaryjskie wszyscy pasażerowie przejdą szczegółowe testy, a osoby wracające do swoich krajów mogą zostać objęte kwarantanną trwającą nawet osiem tygodni.

Hantawirus na wycieczkowcu
Hantawirus na wycieczkowcu © Getty Images
Hantawirus na wycieczkowcu
Hantawirus na wycieczkowcu © Getty Images
Hantawirus na wycieczkowcu
Hantawirus na wycieczkowcu © Getty Images
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą