Urodzinowe przyjęcie 9-letniej Mii szybko zyskało rozgłos na Instagramie, gdzie Natalia Siwiec skrzętnie relacjonowała przebieg wydarzenia. Przed posiadłością zajechała specjalnie przystosowana, różowa ciężarówka, w której zaaranżowano mobilny salon odnowy biologicznej. Kilkuletnie uczestniczki imprezy, ubrane w dopasowane, satynowe szlafroczki i puchate opaski, brały udział w kolejnych punktach programu. Dziewczynkom serwowano maseczki na twarz, układano plastry ogórka na oczy oraz przygotowano dla nich stanowiska do robienia manicure i pedicure.
Stylistka krytykuje Natalię Siwiec. Poszło o imprezę urodzinową jej 9-letniej córki
Materiały przedstawiające małe dziewczynki poddające się zabiegom kosmetycznym podzieliły internautów. Z jednej strony pojawiły się opinie, że to niewinna, beztroska zabawa, z drugiej zaś spłynęła fala krytyki ze strony osób wskazujących na przedwczesne wprowadzanie dorosłych wzorców estetycznych do świata dzieci. Głos w sprawie postanowiła zabrać stylistka Patrycja Czesnowska, która w opublikowanym materiale wprost zakwestionowała sens organizowania tego typu rozrywek najmłodszym.
WIDEOMalik Montana ocenia fenomen Skolima. "Nie jestem targetem ani odbiorcą jego muzyki”. Nagrałby z nim piosenkę? (WIDEO)
Czy dziewięciolatki naprawdę potrzebują zabiegów upiększających? Moim zdaniem nie, bo co dokładnie mamy u nich upiększać? Córka Natalii więc skończyła właśnie 9 lat, a motywem jej urodzin było mobilne spa. Maseczki, manicure i cytując za Pudelkiem, "seria zabiegów upiększających" – zauważyła na wstępie Czesnowska. Odniosła się także do częstych głosów bagatelizujących temat: Ja już naprawdę słyszę: "Jezu, to tylko zabawa. Patrycja, one tylko sobie malują paznokcie". Okej, jasne, tylko wytłumaczcie mi, dlaczego zabawa dla małych dziewczynek tak szybko zaczyna kręcić się wokół upiększania ich wyglądu?
W dalszej części swojej wypowiedzi influencerka zwróciła uwagę na znacznie poważniejszy wymiar całego zjawiska, powołując się na konkretne dane naukowe.
Problem z akceptacją i obrazem własnego ciała zaczyna dziać się szybciej niż nam się wydaje. W 2016 roku czasopismo naukowe "Body Image" opublikowało przegląd systematyczny 16 badań dotyczących dzieci w wieku przedszkolnym. I wnioski są przerażające. Niezadowolenie z własnego ciała występuje u dzieci poniżej 6 roku życia. W zależności od tego, jak je mierzono, dotyczyło od około 20 do 70% badanych dzieci – alarmuje stylistka.
Zwieńczeniem wpisu Czesnowskiej był apel o odpowiedzialność, jaką ponoszą osoby publiczne o wielkich zasięgach w mediach społecznościowych.
I ja nie mówię o tym, że jedna maseczka albo manicure zniszczy dziewczynce samoocenę. Mówię o czymś dużo większym. Bo kiedy matka z ogromnymi zasięgami pokazuje setkom tysięcy kobiet urodziny dziewięciolatki, które kręcą się wokół zabiegów upiększających, to przestaje być zabawa kilku dziewczynek. Staje się to wzorcem i inspiracją dla innych. Czymś, co normalizujemy – podkreśliła, dodając mocne pytania na koniec:
Gdzie jest jakaś odpowiedzialność za to, co pokazujemy w internecie? Gdzie jest jakaś wyobraźnia tych ludzi i myślenie o przyszłości tych dzieci? Potem pytamy, dlaczego kobiety tak obsesyjnie przejmują się swoim wyglądem? No nie wiem. Może lepiej zapytajmy, w jakim wieku zaczęliśmy pokazywać im to, że wygląd jest czymś, nad czym powinny pracować.
Ma rację?