Sukces (?) Skolima. Jego strumień świadomości o "k**wach" i "ćp*nach" punktuje nawet ministra kultury. "Nie wiem, KIM ON DE FACTO JEST"
Pamiętny wywód Skolima, który odpalił się na planowane wsparcie finansowe dla artystów, skomentowało już wielu. Teraz przyszła kolej na ministrę kultury Martę Cienkowską, która zabrała głos w programie "Graffiti" Polsat News.
Wydawałoby się, że Skolim ma co robić w życiu i raczej nie ma potrzeby wikłać się w medialne afery. Stało się jednak inaczej, a wszystko za sprawą jego wulgarnego wywodu prosto z pikniku w Czeremsze. To, że się nie zgadza z ideą finansowego wsparcia dla artystów to jedno, ale oprawa i wydźwięk jego wypowiedzi były - no cóż - delikatnie mówiąc średnie.
Pojechałem dzisiaj na live o tych ku*wach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, prze*pali, albo ci młodzi robią taką chu*ową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś ku*wy i ćpu*ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę.
Ministra kultury komentuje wywód Skolima
Skolim, jak na rasowego artystę "z wyższej półki" przystało, żadnego finansowego wsparcia nie potrzebuje, ale miewa wpływ na otaczającą nas rzeczywistość. Mamy zresztą na to kolejny dowód, bo do jego wulgarnego wywodu właśnie odniosła się ministra kultury Marta Cienkowska. Ta gościła w programie "Graffiti" Polsat News, gdzie broniła idei wsparcia dla artystów.
W związku z tym, że mamy również w środowisku kultury, w środowisku sektorów kreatywnych takie osoby, które pracują na umowę o dzieło, pracują projektowo i wypadają z systemu ubezpieczeń społecznych, co de facto daje większe koszty dla budżetu państwa, to zaproponowaliśmy taki system, który pomaga tym najmniej zarabiającym osobom w sektorze kultury i w sektorach kreatywnych, po to, żeby ten system usprawnić, żeby zapewnić im podstawowe bezpieczeństwo, tak jak zapewniamy innym grupom społecznym. Przypomnę, że gdyby nie nasza kultura, gdyby nie nasza tożsamość zbudowana wokół również dzieł kultury, to pewnie nie byłoby tego narodu. Polska zniknęła z mapy na wiele lat, a jednak utrzymaliśmy się dzięki naszym wartościom, dzięki naszej tożsamości, która była budowana również i głównie przez środowisko kultury.
Piotr Zelt o aferze Dody i Skolima. Mówi też o emeryturze i państwowej dotacji dla artystów
Wtedy prowadzący poprosił ją o komentarz w sprawie słów Skolima, który, przypomnijmy, nazwał artystów "k**wami" i "ćp*nami". Nie wiemy, czy to komplement bądź obelga i dla kogo, ale Cienkowska w sumie nawet nie do końca wie, czym Konrad się de facto zajmuje. Na pewno sprzedaje kiełbasę, o czym sam z dumą przypomina w sieci.
Tego typu słowa są niedopuszczalne i to, że ktoś w publicznie używa takich słów w ten sposób, obrażając innych ludzi, jednocześnie starając się być w tym środowisku, choć nie wiem, czy pan Skolim jest przedsiębiorcą, czy kim on de facto jest. Po prostu według mnie to jest zwykłe mówienie pod publiczkę, żeby zyskać większy pogłos.
Przy okazji Cienkowska odpaliła się też na polityków, którzy owe rozwiązanie krytykują.
Przede wszystkim nie rozumiem, dlaczego nasi artyści są wyśmiewani przez polityków. To artyści płacą na polityków, także, jak inne grupy społeczne.
To czekamy jeszcze na odzew premiera i prezydenta. Kto wie, może to też "idealna" inspiracja dla Skolima na nowy singiel? Nic nie sugerujemy, ale faktycznie przydałoby się tu trochę więcej kultury - jakiejkolwiek.