Sylwia Peretti napisała LIST POŻEGNALNY. Opisała w nim swój pogrzeb: "Poprosiłam, aby była muzyka, żeby na końcu został otworzony szampan"
W udzielonym ostatnio wywiadzie Sylwia Peretti otworzyła się także na temat myśli samobójczych, z którymi boryka się po śmierci syna.
W 2023 roku Sylwia Peretti przeżyła osobistą tragedię. Zmarł bowiem jej jedyny syn. 24-letni Patryk spowodował wypadek samochodowy, w którym życie straciło jeszcze trzech innych młodych mężczyzn. Jak udało się ustalić, pierworodny celebrytki był pod wpływem alkoholu. Sytuacja dogłębnie wstrząsnęła byłą uczestniczką "Królowych życia", która do dzisiaj nie pogodziła się ze stratą.
Przypominamy: Sylwia Peretti złożyła zmarłemu synowi życzenia. Patryk skończyłby 26 lat: "Każdy dzień bez Ciebie to agonia"
Pilarczyk o tragicznym wypadku syna Peretti: "Przerażające. Szarżowanie po ulicy, to nie jest pokazywanie swoich jaj"
Sylwia Peretti napisała książkę
Niespełna trzy lata po tragicznym zdarzeniu Sylwia postanowiła przelać swój żal na papier, wydając książkę "Niepożegnani. Historia o życiu i śmierci". W związku z tym, że dzieło literackie lada dzień trafi do księgarni, 44-latka udzieliła paru szczerych wywiadów.
Sylwia Peretti o myślach samobójczych
W rozmowie z reporterką Kozaczka wyznała m.in., że nie może doczekać się własnej śmierci i otworzyła się na temat myśli samobójczych.
To nie jest tak, że ja jutro pójdę i się zabiję - uspokoiła, dodając: Chociaż takie myśli bardzo długo nie wychodziły mi z głowy. Ale przewalczyłam to. Właśnie głównie też dla Łukasza, bo wiem, że on by tego już nie dźwignął. I dla psów. Bo przecież kto je będzie bardziej kochał niż ja. Teraz, z perspektywy czasu, ja nie mówię, że nie mam tych myśli. Ale to już nie jest codzienność. One przychodzą i odchodzą, ale są.
Sylwia Peretti napisała list pożegnalny
Peretti wyznała, że po śmierci syna była w tak kiepskim stanie psychicznym, że napisała list pożegnalny.
Dwa miesiące po wypadku Patryka napisałam swój list pożegnalny na cmentarz, napisałam klepsydrę - powiedziała podczas wywiadu.
Okazuje się, że zawarła w nim m.in. wskazówki dotyczące swojego ostatniego pożegnania.
Prosiłam Łukasza, aby był jeden bukiet kwiatów. Aby nikt z osób, które tam przyjdą, nie przynosił kwiatów, tylko żeby przywieźli karmę. Poprosiłam mojego znajomego, który ma lawetę, żeby stanął przy kaplicy i ludzie będą tam oddawać karmę dla zwierząt. Napisałam, do których schronisk mają to wszystko rozwieść. Poprosiłam, aby była muzyka, żeby na końcu został otworzony szampan. (...) Ja się nie mogę na to doczekać. Ja w końcu przytulę moje dziecko. Ten szampan, jak on się już otworzy, wy go usłyszycie, to będziecie wiedzieć - ona go przytuliła, ona jest tam szczęśliwa - tłumaczyła.