Sylwia Peretti rozprawia o poprawkach w aparycji i wymienia WSZYSTKO, co sobie zrobiła: "Wiesz, ile to ku*wa kosztowało"
Sylwia Peretti na przestrzeni ostatnich lat przeszła sporą metamorfozę. Przy okazji wywiadu dla Żurnalisty opowiedziała o poprawkach, jakie postanowiła sobie zafundować. Celebrytka ujawniła również kulisy tych decyzji.
Sylwia Peretti od kilku tygodni znów jest w centrum zainteresowania mediów. Wszystko przez premierę jej debiutanckiej książki. Celebrytka postanowiła wylać wszystkie trudne emocje po stracie ukochanego syna, który zginął w wypadku samochodowym niespełna trzy lata temu.
Do tragedii doszło w nocy z 14 na 15 lipca 2023 w Krakowie. Celebrytka nie ukrywa, że bardzo ciężko znosi żałobę. W ramach działań promocyjnych wspomnianej książki 44-latka odwiedziła również studio Żurnalisty. Oczywiście podczas rozmowy nie zabrakło szczerych wyznań.
ZOBACZ TAKŻE: Sylwia Peretti opowiada o tym, jak chciała odebrać sobie życie: "Zrobiłabym to na cmentarzu. Byłabym od razu na miejscu"
Pilarczyk o tragicznym wypadku syna Peretti: "Przerażajace. Szarżowanie po ulicy, to nie jest pokazywanie swoich jaj"
Nie jest żadną tajemnicą, że dawna "królowa życia" na przestrzeni lat przeszła ogromną metamorfozę. Tego wątku także nie zabrakło podczas rozmowy u Żurnalisty. Podcaster w trakcie rozprawiania o życiu wypalił do swojej gościni, że jest "super młoda", a Peretti szybko obróciła to w żart.
Wiesz, ile to ku*wa kosztowało. (...) Nie no, żartuję. Ja mam zrobione tylko cycki i oczy -stwierdziła.
Sylwia Peretti opowiada o operacjach. Co sobie poprawiła?
Celebrytka zdecydowała się otworzyć na temat metamorfozy. Nie ukrywała, że dziś nie ma potrzeby większych zmian, bo już się sobie podoba. Na operację powiek oraz piersi zdecydowała się z powodu kompleksów.
Blefaroplastykę robiłam z tego względu, że miałam ptozę i dla dziewczyny jest to problem, jeżeli jedno oko masz opadnięte. No ani makijażu, ani nic. No źle to wyglądało. Miałam też problemy ze wzrokiem przez to oko. To był mój olbrzymi kompleks, zwłaszcza że każda z nas chce się podobać. To nie było estetyczne. Naprawiłam to oko. Trzy razy je musiałam robić, żeby wyglądało tak jak teraz. Już nie są takie koślawe. Są na tyle dobrze zrobione, że już to zaakceptowałam - tłumaczyła.
Przed laty Peretti miała guz w piersi. Lekarz podejrzewał u niej nowotwór. Po usunięciu guza jej biust nie był symetryczny. Celebrytka przekonywała, że właśnie dlatego zrobiła sobie implanty.
Piersi. Jak mi wycięli tego guza, to wycięli z naddatkiem i była różnica. Piersi też zrobiłam, żeby wyrównać asymetrię, którą miałam, więc naprawdę te dwie operacje, to nie było moje widzimisię, tylko serio moje kompleksy, które gdzieś się pojawiły - wyznała u Żurnalisty.
Zaskoczeni wyznaniem?