Szwedzka mistrzyni olimpijska URODZIŁA NA PARKINGU. 32-letnia pływaczka opowiedziała o szczegółach: "Myślałam, że tego nie przeżyję"

Sarah Sjoestroem musiała zmierzyć się z poważnymi trudnościami związanymi z porodem. Karetka ze znaną pływaczką nie dojechała na czas do szpitala. Urodziła na parkingu.

Dramat mistrzyni olimpijskiej. Urodziła na parkinguDramat mistrzyni olimpijskiej. Urodziła na parkingu
Źródło zdjęć: © Instagram

Sarah Sjoestroem to trzykrotna złota medalistka olimpijska, która może pochwalić się wieloma sukcesami sportowymi. 32-letnia pływaczka po ubiegłorocznych igrzyskach w Paryżu podjęła decyzję o zakończeniu kariery sportowej i skupieniu się na rodzinie. Na przestrzeni minionych miesięcy wyczekiwała narodzin syna.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Żona Krzysztofa Ibisza o ciąży, wyprawce i porodzie. Joanna zdecydowała się na Dom Narodzin

Znana pływaczka urodziła na parkingu

32-letnia medalistka w stylu motylkowym 26 sierpnia odwiedziła gabinet, w którym skontrolowano ją. Wówczas odesłano ją do domu, co nie było dobrą decyzją. Już chwilę później rozpoczął się poród.

Pięć godzin przed jego narodzinami poszliśmy na kontrolę, bo miałam wrażenie, że już blisko porodu. Ale odesłano nas do domu, ponieważ byłam jeszcze w bardzo wczesnym stadium. Chwilę po powrocie do domu wszystko szybko się zmieniło, a ból związany ze skurczami stał się przytłaczający. Zaczęłam krwawić i od razu zadzwoniłam na oddział położniczy w szpitalu, do którego mieliśmy jechać. Położna przez telefon po moim oddechu rozpoznała, że jestem już na etapie parcia i na szczęście nalegała, żeby wysłać nam karetkę, która zawiezie nas do następnego dostępnego szpitala. Ten, do którego mieliśmy jechać, była pełen - pisała Sarah Sjoestroem na Instagramie.

Mimo szybkiej prędkości, z jaką poruszała się kartka, nie udało im się dotrzeć na czas. Olimpijka urodziła syna na parkingu.

Droga do szpitala wydawała się nie mieć końca, mimo że jechaliśmy pełnym gazem i z włączonymi syrenami. Ból był nie do opisania. Naprawdę myślałam, że tego nie przeżyję. Mój Adrian urodził się w totalnym chaosie, lecz wszystko jest u nas dobrze i pod kontrolą. To był istny dramat, lecz także magia w swoim rodzaju.

Narodziny syna sprawiły, że Sjoestroem ma zamiar wystartować w najbliższej olimpiadzie.

Adrian już dał mi dużo sił do dalszej walki, więc zamierzam wystartować na olimpiadzie w Los Angeles w 2028 roku - dodała.

Sarah Sjoestroem
Sarah Sjoestroem © Instagram
Sarah Sjoestroem
Sarah Sjoestroem © Instagram
Sarah Sjoestroem
Sarah Sjoestroem © Instagram
Sarah Sjoestroem
Sarah Sjoestroem © Instagram
Sarah Sjoestroem
Sarah Sjoestroem © Instagram
Źródło artykułu: pudelek.pl
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą