Szymon Majewski podśmiechuje się z Małgorzaty Rozenek i jej stylówki. "Radek miał kontakty, mimo to nie kontaktował. Wszystko z Afryki, ale ZA FRIKO"
Stylówka barwiona pigmentem z pyłu ghańskich skał, w której Małgorzata Rozenek poszła na galę Top Charity, wywołała skrajne emocje. Jedni krytykują i zarzucają jej przywłaszczenie kulturowe, inni podchodzą do sprawy z nutką humoru. Wśród tych drugich jest Szymon Majewski, który przemówił w instagramowej rolce.
W sobotę wieczorem Małgorzata Rozenek zjawiła się na gali Top Charity Omeny Mensah, gdzie zaprezentowała się w intrygującym anturażu. W tym roku motyw przewodni nawiązywał do Afryki, dlatego Gosia stanęła niemal na rzęsach, żeby się jakoś wyróżnić z tłumu. I tu akurat sukcesu jej odmówić nie można, bo o jej stylówce mówili potem wszyscy.
Dziś noszę nie tylko suknię. Noszę opowieść. (...) Materiał został barwiony naturalnym pigmentem pozyskiwanym z pyłu ghańskich skał. Jego intensywny, ziemisty odcień przywołuje kolory afrykańskiego krajobrazu – słońca, natury i rozgrzanej ziemi
Szymon Majewski trochę się podśmiechuje z Gosi Rozenek
I się zaczęło. Jedni krytykowali, że przesada, inni doszukiwali się przywłaszczenia kulturowego, a niektórzy, jak Karolina Domaradzka, kierowali pod adresem Gosi potok gorzkich słów. Byli też tacy, którym kreatywność Rozenek pasowała, więc internauci - jak zawsze - byli w tej sprawie podzieleni. Tymczasem dwa dni po fakcie głos zabrał także Szymon Majewski i podszedł do sprawy jeszcze inaczej.
Zobacz też: Karolina Domaradzka MIAŻDŻY kreację Małgorzaty Rozenek: "Trzeba było od razu se walnąć BLACK FACE"
Małgorzata Rozenek obchodzi 48. urodziny. Oto jej metamorfoza
W insta-przemowie Majewski chyba nieco poszczypuje Gosię i jej materiał barwiony naturalnym pigmentem z pyłu ghańskich skał. Niczym za czasów "Szymon Majewski Show" (pamiętacie? bo my tak) wypunktował więc to, co jeszcze Rozenek "miała na sobie". W sumie to pewnie nie miała - chociaż kto wie - ale zawsze może się zainspirować.
Ja właściwie ogłaszam w tej chwili sytuację niemożebną, która się właściwie wymyka wszystkiemu. Mianowicie, znaczy aż trudno mi o tym mówić, no bo to jest jednocześnie początek i koniec świata. Otóż Małgorzata Rozenek na gali Top Charity miała suknię barwioną pyłem z ghańskich skał. To nie wszystko, miała też we włosach doczepy ze skandyzowanych wodorostów z Nilu. Rzęsy miała okładane, słuchajcie, no naprawdę, no muszę to powiedzieć, rozproszkowanym piaskiem z Sahary. Do tego na zębach Radek miał, no co, koronki z muszli, z dna jeziora Wiktorii. Gosia jeszcze miała szpilki. Te szpilki były z sęków Baobabów z Nigerii, zbierane przez masajskich wodzów.
Wtem nadszedł punchline, czyli w dużym uproszczeniu podsumowanie:
Radek oprócz tego miał kontakty z łusek jesiotrów z jeziora Nigerii. Mimo to nie kontaktował. Być może dlatego, że to wszystko było z Afryki, ale za friko. Aż naprawdę kończę transmisję.
Sądząc po komentarzach, podejście do sprawy z nutką humoru też jest dobrym rozwiązaniem. Borys Szyc i Olga Borys są tego przykładem, bo aż im łezki puściły ze śmiechu. No i fajnie.
Spodziewalibyście się, że czyjaś stylówka może budzić tak skrajne emocje?