Migalski podtrzymuje: "Są ludzie, którym przeszkadza proceder karmienia piersią w miejscach publicznych. Tak jak pierdzenie, plucie na podłogę i sikanie!"
"Czy ich wrażliwość można zupełnie pominąć? Oni się nie liczą? Karmienie piersią jest czynnością fizjologiczną. Tyle tylko, że to samo można powiedzieć o pluciu, czy puszczaniu bąków. A umówiliśmy się, że oddajemy się im na postronności".