Joanna Racewicz na Zanzibarze wspomina męża i tłumaczy: "1 listopada NIE CHODZĘ NA GROBY"
Joanna Racewicz zamieściła obszerny wpis, w którym ubolewa, że grób jej męża jest tak "przygnieciony" wieńcami od rządowych delegacji, że "nie ma miejsca na gałązkę jarzębiny od syna". Rozumiecie jej złość?