Tak mieszkańcy Gdańska przywitali Łatwoganga: wiwaty, banery i race. "Jesteś wielki" (ZDJĘCIA)
W niedzielę wieczorem Łatwogang dotarł do Gdańska, w zaledwie 52 godziny przejeżdżając 660 kilometrów. Na "mecie" czekały na niego tłumy fanów.
Łatwogang to niewątpliwie influencer, jakiego potrzebowaliśmy. Piotr Hancke, bo tak naprawdę się nazywa, zasłynął zorganizowaniem największej charytatywnej akcji w Polsce, którą w kwietniu żył cały internet.
Dziennikarze WP przekazali 50 tysięcy zł na akcję Łatwoganga! Tak wygląda stream od kulis
Łatwogang zebrał kolejne miliony dla chorujących dzieci
Parę dni temu 23-latek ruszył z kolejną zbiórką. Tym razem poza swoją słynną kawalerką. W celu uzbierania 12 milionów złotych dla 8-letniego Maksia Tockiego zmagającego się z dystrofią mięśniową Duchenne'a twórca internetowy wsiadł na rower i wyruszył z Zakopanego do Gdańska. Choć po drodze napotkał wiele trudności, po osiągnięciu celu zrzutki, zdecydował się rozpocząć nie jedną, a dwie kolejne akcje.
Tak wyglądało dotarcie Łatwoganga do Gdańska
Piotrek dotarł do Gdańska w niedzielę wieczorem. W zaledwie 52 godziny przejechał 660 kilometrów.
Mamy to! Jesteście niesamowici! (...) Dzięki, że jesteście! (...) Polska to najlepszy kraj na świecie, nikt nie potrafi pomagać tak jak Polacy - powiedział na "mecie".
Na miejscu przywitali go przedstawiciele mediów oraz tłumy fanów, którzy wiwatowali, machali, gratulowali i dziękowali mu za to, czego dokonał. Nie brakowało również rac i petard czy transparentów.
Piotrek, jesteś wielki - można było przeczytać na jednym z banerów.
Po zejściu z jednośladu influencer wsiadł do piętrowego autobusu, z którego mógł oglądać dalszy przebieg wydarzeń. Tam czekali na niego m.in. objęci zbiórką chłopcy - Maks i Adaś.
Zobaczcie.