TYLKO NA PUDELKU: Ilona Wrońska wspomina Bożenę Dykiel. "Była wspaniałą, ciepłą osobą, gotowała dla nas na planie"
Bożena Dykiel przez ponad dwie dekady kreowała Marię Ziębę w serialu TVN "Na Wspólnej". Jaka była za kulisami? O nieznanej twarzy aktorki opowiedziała nam jedna z byłych gwiazd produkcji.
Bożena Dykiel ma na swoim koncie niezliczoną liczbę ról. Aktorka miała przyjemność grać w takich produkcjach, które dziś mają miano kultowych, jak np. "Dom", "Alternatywy 4", "Janosik", "Noce i dnie", "Znachor" czy "Ziemia obiecana". Jednak najdłużej związana była z "Na Wspólnej", bo w Marię Ziębę wcielała się przez 22 lata.
Aktorka ze względu na problemy z sercem odeszła z serialu rok temu, a scenarzyści wysłali jej bohaterkę do Hiszpanii, gdzie opiekowała się chorą siostrą. Zaledwie wczoraj czytaliśmy w "Super Expressie", że scenarzyści zamierzali przywrócić jej wątek i chcieli bohaterkę uśmiercić, i wygląda na to, że inne wyjście im nie zostało.
Michał Szpak przez rok był w żałobie po matce
Ilona Wrońska wspomina Bożenę Dykiel
Na planie "Na Wspólnej" przez wiele lat z Bożeną Dykiel miała przyjemność grać Ilona Wrońska. Choć serialowej Kingi Brzozowskiej nie ma już w fabule od kilku lat, to jednak spędziła na planie 15 lat i zdążyła w tym czasie poznać Dykiel od prywatnej strony, której nie znają widzowie. Specjalnie dla Pudelka aktorka uchyliła rąbka tajemnicy.
Bożenka była wspaniałą, ciepłą osobą, z którą bez skrępowania można było porozmawiać w przerwach między zdjęciami na przeróżne prywatne tematy. Nie stwarzała dystansu. Potrafiła przynieść na plan własne produkty spożywcze, a później gotować dla nas pyszne śniadania czy obiady. Z tej świetnej kuchni była zdecydowanie znana i to bez wątpienia łączyło ją z Marią Ziębą. Był też etap, że piekła dla ekipy ciasta, bo ona bardzo lubiła się dzielić tym, co dobrego zrobiła, i sprawiać innym radość. Ten uśmiech innych i wdzięczność ją napędzały
Aktorka wspomina, że początkowo darzyła Dykiel wielką estymą. Z czasem relacje pań stały się wręcz przyjacielskie.
Do "Na Wspólnej" przyszłam od razu po studiach. Byłam zafascynowana, że od razu mogę obserwować taką wielką aktorkę, jaką bez wątpienia była Bożena Dykiel. Możliwość przebywania z tak doświadczoną aktorką, której wiele ról jest kultowych i niezapomnianych, było ogromną przyjemnością. Podglądałam ją, jak pracuje, i czerpałam z niej garściami. To była ważna lekcja. Na początku się trochę stresowałam, bo przecież znałam ją z ekranu i podziwiałam, a nagle staję obok niej i z nią gram. Ale fakt, że nie stwarzała dystansu, sprawił, że stres szybko minął
Ilona Wrońska zwraca też uwagę na zamiłowanie Bożeny Dykiel do podróży.
Kiedy nasze wątki się zazębiały, bo wiadomo, że w wieloletnim serialu nie zawsze tak jest, to bardzo lubiłam z tego czerpać i chłonąć każdą chwilę. Wtedy zawsze między zdjęciami albo w przerwach była możliwość porozmawiania z nią tak od serca. Po prostu normalnie, bez spiny. Pamiętam, że często opowiadała o podróżach, bo ona uwielbiała zwiedzać świat. Uważała, że praca pracą, ale w tym pędzie trzeba umieć znaleźć zawsze czas, by odpocząć i zobaczyć coś pięknego. A że ja też lubię podróżować, to jak się spotkałyśmy, to korzystałam z tego i ją pytałam, gdzie była, co poleca i na co zwrócić uwagę. Dużo mówiła o egzotycznych owocach, których nie można dostać w Polsce, a które znajdowała na szlaku swoich wycieczek. Ona uwielbiała je, bo zdrowo się odżywiała. Bardzo przywiązywała wagę do tego, co je podczas tych podróży, by próbować lokalnej kuchni, i to było zawsze w jej przypadku bardzo kompatybilne z miejscem, w którym się znajdowała. Cieszę się, że mogłam ją poznać