TYLKO NA PUDELKU: Jerzy Mielewski odpowiada swojej eksprzyjaciółce Karolinie Gilon. "Pomiędzy nami NIE MA miłości"
Jerzy Mielewski i Karolina Gilon przez 5 lat spotykali się na planie programu "Ninja Warrior Polska". W rozmowie z Pudelkiem dziennikarz sportowy wrócił do tematu ich słownej sprzeczki na Instagramie tuż po odsunięciu prezenterki od prowadzenia formatu. Jak obecnie wyglądają ich relacje?
Wydawało się, że pół roku po urodzeniu syna Karolina Gilon, wypoczęta i gotowa na powrót do aktywności zawodowych, ponownie zamelduje się na planie "Ninja Warrior Polska". Na spotkaniu z władzami Polsatu dowiedziała się jednak, że jej miejsce zajmie nowa prowadząca, a ona sama nie ma już czego szukać na korytarzach stacji. Prezenterka, której Edward Miszczak wypomniał wylewanie łez za kierownicą Porsche, zasugerowała, że przyczyną jej zwolnienia była przerwa macierzyńska. Dopiero z czasem dowiedzieliśmy się, że podczas oczekiwania na narodziny dziecka otrzymywała honorarium, a sama zainteresowana miała możliwość pozostania na antenie za sprawą propozycji udziału w "Tańcu z Gwiazdami".
Pikanterii dodaje fakt, że współprowadzący sportowe show, Jerzy Mielewski i Łukasz "Juras" Jurkowski, dowiedzieli się wcześniej o zmianach kadrowych. W wywiadzie dla Pudelka Gilon wyznała, że najbardziej zawiodła się na pierwszym z wymienionych panów, od którego "dostała nóż w plecy", zarzucając mu brak wsparcia. Co na ten temat ma do powiedzenia druga strona sporu?
Jerzy Mielewski uważa, że wypowiedzi Gilon są wyolbrzymione
Podczas czwartkowej konferencji ramówkowej Polsatu reporterka Pudelka, Simona Stolicka, zapytała dziennikarza Polsatu Sport, czy odczuwa nieobecność swojej dawnej przyjaciółi przy realizacji programu.
Karolina była i zawsze będzie (częścią "Ninja Warrior" - przyp. red.), pomimo tego, że gdzieś pomiędzy nami ostatnio jakiejś miłości nie ma -
Jerzy Mielewski przyznał, że zabolały go wypowiedzi o "kopaniu leżącego". Pomimo podjętej przez niego próby kontaktu, twierdzi, że nie otrzymał zwrotnego SMS-a od Karoliny. Czy z perspektywy czasu żałuje publikacji wpisu o niepotrzebnym wykreowaniu przez nią konfliktu z pracodawcą?
Nie, ponieważ ja dalej tak uważam. Ta drama nie była potrzebna i to były najmocniejsze słowa w tym wpisie, także tu nie ma czego żałować. To na pewno nie było wbijanie noża w plecy, kopanie leżącego. Za mocne były to słowa skierowane w moją osobę
Z wywiadu dowiecie się też, czy prezenter chciałby jeszcze odnowić kontakt z Gilon, oraz jakich zmian mogą spodziewać się widzowie nadchodzącego sezonu "Ninja Warrior".