Tymczasem w TVN-ie: "Nie wiem, jak przytulić 10-letnią dziewczynkę tak, żeby to nie było dwuznaczne..."

Kuba Wesołowski ma problemy na planie "Małych Gigantów".

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Program Mali Giganci od początku wzbudzał wiele kontrowersji. Dla jego przeciwników to przedwczesne wprowadzanie dzieci w świat rywalizacji i sławy, który nie jest stworzony dla tak młodych osób, często nawet kilkulatków. Zwolennicy z kolei, do których zalicza się jedna z trenerek show, Sonia Bohosiewicz, uważają, że dzieci i tak rywalizują na podwórku przed blokiem, więc mogą robić to samo dla pieniędzy, w telewizji.

Programu broni też Magda Mołek:

My ich nie szkolimy tylko się nimi opiekujemy. Jesteśmy po tej dobrej stronie - twierdzi.

Dość ciekawe spojrzenie na show ma Kuba Wesołowski, który jako jedyny z trenerów tej edycji nie jest rodzicem:

Moje doświadczenie z dziećmi jest dosyć ograniczone, jako jedyny trener nie posiadam tych dzieci. Dla mnie dziecko kojarzyło się do tej pory z filmem "Omen", nie było pozytywne. Odpowiedzialność na nas ciąży niesamowita. Nie wiem, jak przytulić 10-letnią dziewczynkę tak, żeby to nie było dwuznaczne.

Może nauczy się tego na planie programu.

Obraz

Źródło: Dzień Dobry TVN/x-news

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą