Urbański: "Nie jestem socjalny. Na wycieczce z Orbisem siedzę w ostatnim rzędzie w autokarze"

"W "Agencie" Vienio był dla mnie odkryciem. Wcześniej tylko pozdrawialiśmy się kieliszkami".

Hubert Urbański po dość traumatycznych doświadczeniach życiowych postanowił wrócić do show biznesu. Jego udziału w Agencie najbardziej bał się Michał Wiśniewski, który Urbańskiego miał ponoć cały czas "pod lupą":

Okazuje się jednak, że wspólny język Hubert znalazł z raperem Vienio. Urbański przyznał, że do tej pory widywali się w jednej z warszawskich knajp, do której obaj mają słabość:

Prezenter przyznał, że przygoda z Agentem nie była dla niego łatwym doświadczeniem, bo -jak sam o sobie mówi - "nie za bardzo jest socjalny":

Moja mama mówi, że pierwszy odcinek super, a drugi taki sobie. Ja nie wiem jakie ona ma kryteria, bo to jest pani taka przedwojenna. W RPA było śmiesznie i strasznie. Ja nie jestem socjalny za bardzo. Jak jadę do Hurghady na wycieczkę z Orbisem to siedzę w ostatnim rzędzie w autokarze. Odkryciem był dla mnie Vienio, którego znałem z tego samego lokalu, w którym obaj często bywamy, wcześniej się tylko kieliszkami pozdrawialiśmy.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

Źródło: Dzień Dobry TVN/x-news

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą