Wściekła Blanka Lipińska ODPALIŁA SIĘ na kobietę, która wjechała w JEJ AUTO! "Baba nie wcisnęła hamulca!"
Blance Lipińskiej przydarzyła się nieprzyjemna sytuacja na drodze. Celebrytka zatrzymała się na światłach, a jadąca za nią kobieta wjechała w tył jej samochodu. 41-latka podzieliła się w mediach społecznościowych uszczypliwą opowieścią o tym zdarzeniu.
Blanka Lipińska znana jest w show-biznesie nie tylko ze swojej twórczości i zamiłowania do eksperymentowania z wyglądem, ale także z podejmowania kontrowersyjnych tematów. Niejednokrotnie wspominała chociażby o tym, że nie zamierza zostać matką, a jakiś czas temu podzieliła się opowieścią o planach na sterylizację w Czechach.
Blanka Lipińska o willi w Hiszpanii. Musi wymienić trawnik! Mówi o kosztach
Blanka Lipińska psioczy na kobietę, która wjechała w jej samochód
Autorka kontrowersyjnej serii książek "365 dni" w mediach społecznościowych regularnie dzieli się swoją codziennością. We wtorek przybyła z nową historią. Tym razem na temat kolizji na drodze. Nie kryła wściekłości.
To jest, słuchajcie, hit z cyklu nie do wiary. Stoję sobie na światłach, droga płaska, prosta, na Wilanowie, przywaliła we mnie baba, bo nie wcisnęła hamulca. Bo jak stoisz na światłach, to przecież nie musisz wcisnąć hamulca, nie? Ja wysiadam do niej i mówię: "Przywaliłaś we mnie". A ona mówi: "Bo ja hamulca nie wcisnęłam". I jeszcze się przyznajesz, bitch [pol. s*ko]. Whatever [pol. nieważne], spieszę się na spotkanie i przez tę panią się spóźnię, ale miejmy nadzieję, że zostanie mi to wybaczone. (...) Całe szczęście, nic się nie stało z moim samochodem. Co do jej [samochodu - przyp. red] to mnie to w ogóle nie obchodzi - relacjonowała w instagramowej relacji.
Przy okazji Lipińska pochwaliła się także obserwującym odświeżoną fryzurą. Gładząc się po włosach, które nieco zmieniły kolor, zapowiedziała, że niebawem zafunduje sobie kolejną zmianę.
Jak widzicie, jest biel. No, a za chwilę będzie łyso - zadeklarowała.
Czekacie na kolejne relacje?
Zobacz także: Blanka Lipińska PEŁNA PODZIWU DLA MATEK: "Wy macie jakieś nadludzkie pokłady spokoju i cierpliwości!"