Influencerka Zoja Skubis wybrała się sama do... Afganistanu. "Byłam upoważniona do przebywania w rejonie zagrożonym". Mądre?
20-letnia podróżniczka i influencerka Zoja Skubis znalazła się w ogniu krytyki po tym, jak poinformowała swoich widzów o samotnej podróży do Afganistanu. Internauci wytknęli jej lekkomyślność i ostro potępili za decyzję o wyjeździe do kraju, który znajduje się w centrum konfliktu zbrojnego.
Zoja Skubis ma zaledwie 20 lat, ale na swoim koncie zebrała już doświadczenia, które trudno uznać za typowe dla osób w jej wieku. Zdobyła popularność w mediach społecznościowych, pokazując swoją codzienność w trakcie przygotowań do matury. Publikowała wtedy filmy z niezwykle napiętym harmonogramem dnia, który dla wielu internautów wydawał się wręcz niewiarygodny. Z czasem jej content naturalnie ewoluował: od materiałów o rygorystycznej rutynie (wczesne pobudki, treningi pilatesu, nauka do późnych godzin) w stronę treści podróżniczych.
Zoja Skubis najbardziej znana jest z tego, że zdobyła Mount Everest w wieku 19 lat, co czyni ją oficjalnie najmłodszą Polką, której udało się tego dokonać. Do tej wymagającej wyprawy przygotowywała się przez długi czas, przechodząc specjalistyczne treningi wysokościowe, ucząc się funkcjonowania w ekstremalnych warunkach i przyzwyczajając się do biwakowania w trudnym terenie. Szczyt zdobyła w maju 2025 roku, a jak sama przyznała, koszt całej ekspedycji przekroczył 300 tysięcy złotych.
Zoja po wyprawie na Mount Everest nie osiadła na laurach i dalej realizuje się jako podróżniczka - jej ostatnia wyprawa została jednak ostro zbojkotowana przez internautów, którzy tym razem zamiast jej przyklasnąć - uznali pomysł za skrajnie nieodpowiedzialny.
Polskie celebrytki mieszkają w Dubaju. "Mam spakowaną walizkę"
Zoja Skubis przeprasza za wyprawę do Afganistanu
Influencerka niedawno dodała rolkę, w której zajawiła swój samotny wyjazd do Afganistanu. Film został już usunięty - po tym, jak internauci w komentarzach właściwie jednogłośnie zganili Zoję za wyjazd na Bliski Wschód w trakcie trwającego tam konfliktu zbrojnego. Influencerka opublikowała obszerne wyjaśnienie wraz z przeprosinami.
Poleciałam do Afganistanu tworzyć dokument ukazujący historie kobiet, które na co dzień pozostają niewidoczne dla świata. Szczególnie w czasie, gdy inne konflikty dominują przekaz medialny. Realizowałam ten projekt przez ostatnie tygodnie, wkładając w niego bardzo dużo pracy, zaangażowania, czasu i serca. Byłam także upoważniona do przebywania w rejonie zagrożonym. Posiadałam wszystkie wymagane akredytacje medialne, wizy, czy inne pozwolenia, umożliwiające realizację takiego materiału
Dalej influencerka wyznała, że dzięki temu, że jest kobietą, zyskała dostęp do miejsc, do których nigdy nie dotarliby mężczyźni-reporterzy. Zaznaczyła, że w tym przypadku jej płeć okazała się atutem tej wyprawy. Influencerka dodała, że w realizowanym przez siebie materiale usunęła się na drugi plan, aby oddać głos lokalnym bohaterkom tej historii.
Niestety, zanim jakikolwiek materiał został opublikowany, pojawiło się wiele negatywnych opinii dotyczących samego wyjazdu - wszystkich bez znajomości jego celu czy charakteru pracy, którą wykonywałam na miejscu. W związku z tym podjęliśmy decyzję o niepublikowaniu przygotowanego dokumentu. Jest to dla mnie trudna decyzja, biorąc pod uwagę skalę pracy oraz zaufanie osób, które zdecydowały podzielić się z nami swoimi historiami. Od początku mojej działalności internetowej dbałam o sposób, w który wykorzystuję swoje zasięgi. Zawsze zależało mi, aby robić to odpowiedzialnie i zgodnie zarówno z własnymi wartościami, jak i szerzej przyjętymi normami etyczno-moralnymi.
Czy sądzicie, że i tak powinna opublikować materiał?