"Żona Dubaju" chwaliła się, że jest "wrzodem na d**ie" dla personelu. Tak teraz wygląda jej codzienność. Córce kupiła... TOREBKĘ CHANEL
Linda Andrade prężnie działa w mediach społecznościowych, gdzie chwali się życiem jako żona dubajskiego milionera. Teraz pokazała, jak wygląda jej codzienność - a przynajmniej tak twierdzi. W komentarzach internauci... proszą ją o pieniądze.
Życie w dobie mediów społecznościowych nie zawsze jest łatwe, bo coraz trudniej walczyć o uwagę wybrednych internautów. Wydaje się jednak, że niejaka Linda Andrade opanowała tę sztukę do perfekcji. Na co dzień jest żoną dubajskiego milionera, a jej kontent skupia się wokół codziennego życia "na bogato".
"Żona Dubaju" kupiła córce torebkę Chanel na 2. urodziny
O tym, czy jej nagrania to efekt szczerości, czy dobrze przemyślana satyra, spekuluje się już od dawna. Tymczasem Linda nie ma czasu się tym przejmować, bo publikuje kolejne tiktoki, w których pokazuje urywki z wypadów do restauracji i zakupów w markowych butikach. Czasem, jak sama twierdziła, bywała jednak dla personelu dość uciążliwa.
Muszę po prostu utrudniać ludziom życie. Jaki jest sens bycia gospodynią domową, skoro nie mogę być wrzodem na d**ie? Wszyscy i tak mnie nienawidzą, więc równie dobrze mogę dać im ku temu kolejny powód.
W co inwestuje Karolina Pisarek? "Można do torebki spakować, wyjechać, sprzedać za granicą, w razie, gdyby..."
Wtedy internauci nie zostawiali na niej suchej nitki, ale szybko im przeszło, bo Linda wciąż jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych. Teraz na przykład pokazała, jak naprawdę (?) wygląda jej tydzień jako "żony Dubaju". No więc jeśli jesteście ciekawi, to jej córka skończyła 2 lata i z tej okazji kupiła dla niej drugą torebkę Chanel, poszła na imprezę i na pilates, oglądała dom na sprzedaż, ale też uroniła kilka łez.
Nikt w końcu nie mówił, że życie żony dubajskiego milionera jest łatwe. A w komentarzach zachwyty i przede wszystkim... prośby o pieniądze. Te odpowiedzi się nie doczekały, ale krótko odpisała na komplement, że "świetnie sobie radzi".
Dziękuję! To wiele dla mnie znaczy
Doceniacie jej otwartość?