"Żona Dubaju" chwaliła się, że jest "wrzodem na d**ie" dla personelu. Tak teraz wygląda jej codzienność. Córce kupiła... TOREBKĘ CHANEL
Linda Andrade prężnie działa w mediach społecznościowych, gdzie chwali się życiem jako żona dubajskiego milionera. Teraz pokazała, jak wygląda jej codzienność - a przynajmniej tak twierdzi. W komentarzach internauci... proszą ją o pieniądze.
Życie w dobie mediów społecznościowych nie zawsze jest łatwe, bo coraz trudniej walczyć o uwagę wybrednych internautów. Wydaje się jednak, że niejaka Linda Andrade opanowała tę sztukę do perfekcji. Na co dzień jest żoną dubajskiego milionera, a jej kontent skupia się wokół codziennego życia "na bogato".
"Żona Dubaju" kupiła córce torebkę Chanel na 2. urodziny
O tym, czy jej nagrania to efekt szczerości, czy dobrze przemyślana satyra, spekuluje się już od dawna. Tymczasem Linda nie ma czasu się tym przejmować, bo publikuje kolejne tiktoki, w których pokazuje urywki z wypadów do restauracji i zakupów w markowych butikach. Czasem, jak sama twierdziła, bywała jednak dla personelu dość uciążliwa.
Muszę po prostu utrudniać ludziom życie. Jaki jest sens bycia gospodynią domową, skoro nie mogę być wrzodem na d**ie? Wszyscy i tak mnie nienawidzą, więc równie dobrze mogę dać im ku temu kolejny powód.
Wtedy internauci nie zostawiali na niej suchej nitki, ale szybko im przeszło, bo Linda wciąż jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych. Teraz na przykład pokazała, jak naprawdę (?) wygląda jej tydzień jako "żony Dubaju". No więc jeśli jesteście ciekawi, to jej córka skończyła 2 lata i z tej okazji kupiła dla niej drugą torebkę Chanel, poszła na imprezę i na pilates, oglądała dom na sprzedaż, ale też uroniła kilka łez.
Nikt w końcu nie mówił, że życie żony dubajskiego milionera jest łatwe. A w komentarzach zachwyty i przede wszystkim... prośby o pieniądze. Te odpowiedzi się nie doczekały, ale krótko odpisała na komplement, że "świetnie sobie radzi".
Dziękuję! To wiele dla mnie znaczy
Doceniacie jej otwartość?