Żurnalista POKAZAŁ TWARZ! Wytłumaczył się z ukrywania wizerunku: "To w pewnym momencie była karykatura"
Żurnalista wreszcie zdecydował się wyjść z cienia. Naocznym świadkiem ujawnienia wizerunku podcastera był rozmawiający z nim Krzysztof Stanowski. Właśnie tak go sobie wyobrażaliście?
Żurnalista gości w swoim studiu najsłynniejsze osobistości polskiej kultury, mediów, sportu, biznesu, a nawet polityki. W miarę rosnących wyników słuchalności stworzonego przez niego podcastu na jaw zaczęła wychodzić jego szemrana przeszłość. Szczegółowe śledztwo w jego sprawie przeprowadził dziennikarz Jakub Wątor. Na odpowiedź nie trzeba było czekać zbyt długo. Główny zainteresowany nie tylko podważył wiarygodność zebranych przez niego materiałów, zarzucając przedstawianie "nieprawdziwych i zniesławiających informacji", ale też zapowiedział wejście na drogę prawną.
W dniu swoich 34. urodzin podcaster zdobył się na szczere wyznanie dotyczące trudnych lat dorastania. Jak się okazało, nie był to jego najodważniejszy ruch. Żurnalista postanowił ujawnić swój wizerunek na własnych zasadach.
Dlaczego Maffashion nie chciała wystąpić u Żurnalisty?
Żurnalista pokazał, jak wygląda
Krzysztof Stanowski, który zaprosił Dawida Swakowskiego do programu "Godzina Zero", zapowiedział go jako "gwiazdę polskiego Youtube'a, która nigdy z własnej woli nie pokazała jeszcze twarzy". Po tej jakże intrygującej zapowiedzi jego gość obrócił fotel i oficjalnie zaprezentował się po raz pierwszy. Twórca Kanału Zero zapytał go o powód tej decyzji.
Miałem tak naprawdę tego dość. To już było w pewnym momencie za długo. Ja i tak uważam, że ten moment przegapiłem. Był taki moment, w którym powinienem to zrobić, to byłoby lepsze dla mnie, dla wszystkiego dookoła mnie. Ja też chcę się dzisiaj odciąć od wszelakich spekulacji, oskarżeń. Ja mam tego dość, a to jest chyba jedyny fragment taki, który może to sprowadzić do tego poziomu.
Założyciel Kanału Zero spostrzegł, że zdjęcie twarzy Żurnalisty już kilka lat temu przedostało się do internetu, w związku z czym od dłuższego czasu jego anonimowość "była udawana". Jak odniósł się do tego jego rozmówca?
Ona też była kłopotliwa. To było tak, że jak już były moje zdjęcia, to był taki jasny komunikat, że ja się rzeczywiście przed czymś ukrywam. To był największy ciężar tego wszystkiego, pomimo tego, że ja lubię swoje życie. To jest tak, że byłem w stanie chodzić po parku, rozpoznawały mnie pojedyncze osoby, które faktycznie były mną zainteresowane. (...) To w pewnym momencie była karykatura, ja już zacząłem zauważać, że to zaczęło mi ciążyć. To było bez sensu.
Spodziewaliście się tego?