62-letni Jan Borysewicz z młodszą partnerka i gołym brzuchem na obiedzie

Podobno już nie pije. Tym razem nikogo nie zwyzywał?

Jan Borysewicz przez lata dbał o swój wizerunek prawdziwego rock'n'rollowca, nie stroniąc od alkoholu i awantur. W historii show biznesu zapisała się wszczęta przez niego rozróba w jednym z warszawskich klubów, podczas której rycersko zwyzywał kelnerkę od ku*ew i wyjaśnił jej, że... "za chu*a nie zapłaci".

Cztery lata temu muzyk zapowiedział, że przestał pić. Na razie artyście udaje się dotrzymać obietnicy. Nie szaleje już jak dawniej i to nie tylko dlatego, że został dziadkiem. Kilka dni temu paparazzi przyłapali Borysewicza z młodszą partnerką. Para wybrała się na obiad do ulubionej restauracji celebrytów narzekających na brak prywatności, czyli do Flaminga. Zanim usiedli do stolika, Borysewicz pochwalił się nagim brzuchem przed restauracją.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą